za Jaremu!

a jeśli trzeba będzie klęczeć nocą

batem skrwawiać plecy

paść krzyżem

przepraszać

za winy swoje i obojętnych mieszczan

gdzieś spod Zbaraża

 

no cóż mesjaszu

nadstaw dłonie i stopy pod gwoździe

zapal i walnij setkę

 

olej jęczących i pokrzywdzonych

wstyd mi że chciałem cię zbawiać

będąc potępionym

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 24

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Narrator 18.09.2020

    Mocne i wymowne słowa!

  • Tjeri 18.09.2020

    Czyżby z pieczeni powstał suflet? Dobry kucharz potrafi.
    Nie do końca jednak rozumiem. Znaczy pieczeń była jasna. Zaś kontekst przyprawy w postaci Jaremy, nie jest dla mnie oczywisty. Skojarzenia Zbaraża i Jaremy, kierują oczy na Wiśniowieckiego - którego Sienkiewicz wygładził na błysk, ignorując brzydkie historie, krążące wśród historyków. Ze Zbarażem nie kojarzę żadnej konkretnej (bo że uczestniczył w obronie, to wiadomo). Obojętność mieszczan sugeruje jakieś okrucieństwo. Niestety tylko wybiórczo kojarzę parę historii...
    Także w kontekście przyprawy (Jaremy) nie rozumiem końcówki... Pewnie to niezrozumienie powiązane. A może po prostu ogranicza mnie smak pieczeni ;).

  • Akwadar 18.09.2020

    Prawie git :)

  • Szpilka 18.09.2020

    Jarema i Zbaraż kojarzą mi się z historią, ale o co w wierszu chodzi, nie odgadłam, sorry ?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania