za każdą byle jaką śmierć
za każdą byle jaką
śmierć
model kulisty wszechświata
gdzie brak braku
składu
a pionier w dziedzinach
sztuki wciąż szuka mistycznej obroży dla dużej niedźwiedzicy
i czas dzieli się jak dżdżownica rozdarta na dwie części
pełznie w przeciwne strony szuka symbiozy ideałów
organizm odkłada się zmarszczkami na korach drzew
dosięgnie nas lub nie ta przepaść intelektualna
i przepaść pomiędzy dwojgiem generacji w której stare gwiazdy
dogorywają
a młode wydają swój blask i płyty
i zawieszą nas na jednym z haków w rzeźni
staranie wypatroszone same już tylko okładki książek
ojcom wyrwą ziemię którą przykryci traktują z szacunkiem
bo jest im bliska
jedyna gotowa wspomnieć imiona
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania