za każdą byle jaką śmierć

za każdą byle jaką

śmierć

model kulisty wszechświata

gdzie brak braku

składu

 

a pionier w dziedzinach

sztuki wciąż szuka mistycznej obroży dla dużej niedźwiedzicy

i czas dzieli się jak dżdżownica rozdarta na dwie części

pełznie w przeciwne strony szuka symbiozy ideałów

organizm odkłada się zmarszczkami na korach drzew

dosięgnie nas lub nie ta przepaść intelektualna

 

i przepaść pomiędzy dwojgiem generacji w której stare gwiazdy

dogorywają

a młode wydają swój blask i płyty

i zawieszą nas na jednym z haków w rzeźni

staranie wypatroszone same już tylko okładki książek

 

ojcom wyrwą ziemię którą przykryci traktują z szacunkiem

bo jest im bliska

 

jedyna gotowa wspomnieć imiona

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania