Za mały na cud
Tekst z NszO.
Siódme niebo przyszło bez zapowiedzi. I od razu zrobiło się w nim ciasno.
Strach stanął pierwszy w drzwiach uprzejmy, czujny. Mówił szeptem, że jestem za mały na taką wspaniałość, że ideał nie ma regulacji wysokości, a cuda nie przewidują instrukcji obsługi.
Patrzyłem w górę i wiedziałem już, że to nie brak skrzydeł boli najbardziej, tylko możliwość, że mogłyby mnie unieść.
Więc cofnąłem się o pół kroku. Nie z braku pragnienia. Z lęku, że siódme niebo nie umie schodzić na ziemię.
Komentarze (4)
Szukamy wciąż szczęśliwej siódemki spoglądając w niebo.
Jesteśmy wpisani w ten porządek świata i pewnie też w siódme niebo. Nie polecimy jak ptak.
/Za mały na cud/ - pewnie tak, ale idea nasycenia i spełnienia jest tutaj na ziemi.
Pozdrawiam
Oj tak... Wiesz, jeśli czuć że go tam, na górze, nie ma... To trzeba stworzyć okoliczności własnego cudu, obok.
Trzeba zadać pytanie. Czym lub co uważamy za cud ? Cud to coś czego nie rozumiemy, nie potrafimy wytłumaczyć. Może to zwykły brak wiedzy i umiejętności, które gdy posiądziemy to siódme niebo stanie się rzeczywistością a nawet codziennością. Nauwa się kolejne pytanie. Czy tego naprawdę chcemy i czy jesteśmy na to gotowi ? A jeśli tak, to co jest dalej ? Jaki kolejny cud? Ósme niebo ? Można na to różnie patrzeć np.: jest tu i teraz czyli pełnia a potem śmierć pustka, czysta doskonałość albo inaczej ciągła droga. 5
Miano "cudu" zależy od punktu spojrzenia człowieka na mechanizmy działania świata. Dla jednych jest nim deszcz w środku suszy. Dla innych wygrany kupon u bukmacherów. Dla jeszcze innych, dawca szpiku dla dziecka. Więc myślę że cud jest z założenia spersonalizowaną rzeczą. Coś na kształt marzenia które się spełnia. Dobry komentarz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania