za miejscem

czasami czuję, że należało otworzyć drzwi,

nie zaglądać przez judasza, myśląc.

tu waga, tam ciężar.

w środku ułamek zapatrzeń odbity od niedokończonych

jednoaktówek

 

i przeświadczenie, że zabrakło odwagi

na pożyczenie kreacji.

zbudowania balkonu, by miał w co trafiać szlag.

 

zapadam się w fotelu, zamyślam.

nie wiem, po której stronie drzwi jestem.

 

każda jest obca.

Średnia ocena: 1.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • JagVetInte godzinę temu

    Te wachania... Mogą się odbijać. Za rok, dwa. Dwadzieścia lat. Wrócić niespodziewanie, pod postacią żalu i pytania "dlaczego?" na chwilę przed snem.

    To psuje głowę, te "co by było".

    Jest coś ważniejszego.

    Tu. I teraz.

  • Grafomanka godzinę temu

    Dzięki, Jag, za komentarz

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania