Za pięć dwunasta
To już prawie rok.
Niecałe dwanaście miesięcy.
Jednak dla mnie czas płynął inaczej.
Od Twojego uśmiechu do uśmiechu.
Od spojrzenia do spojrzenia.
Od przerwy do przerwy.
Od odjazdu autobusu do odjazdu.
Od piątku do piątku.
Od początku do końca.
Skończyły się moje minuty,
Zabrano mi wszystkie.
Tik-tak, tik-tak, tik-tak...
Tyka zegar z wolna...
Oddycham naszymi wspomnieniami,
Spijam słowa z Twoich ust,
Mój gorzki nektar,
Ostrą ambrozję, palącą w gardle.
Krzyżyk przy krzyżyku...
Kolejna kartka z kalendarza.
Serce wciąż bije walcem
W rytm Twoich kroków.
Wśród krzyków moich myśli
Poznaję tylko Twoje imię.
Tik-tak, cyk-cyk, tik-tak...
Coraz szybciej, za pięć dwunasta.
Chciałabym, by Twe ramiona
Przysłoniły mi ten ponury świat.
Bądź mym parasolem,
Deszcz ciąży mi pod powiekami.
Uspokój moją wewnętrzną burzę.
TYK-TYK, TYK-TYK
Zatrzymaj bombę, nim minie czas.
Słowo-klucz już powiedziałeś.
Ja już nie mam swoich chwil,
Zostały mi tylko nasze.
Więc proszę, nie odbieraj mi też tego.

Komentarze (8)
Tak tak to pan Tik Tak
Zostawiam 5 , podoba mi się ;)
5 :)
A czas płynie... 5 :)
Szymborska kiedyś napisała coś podobnego. Tytułu nie pamiętam, ale pewnie ty to znasz. 5
Nie czytuję Szymborskiej, więc niestety nie znam.
Dziękuję :)
Twoje, moje, nasze to kolejne chwile naszego życia. Deszcz ciąży mi pod powiekami to piękna metafora placzu. 5. Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życzę
Dziękuję, był bardzo miły :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania