za rogiem można przysiąść i…
*w pastelach ginącej ziemi obraz malowany pod foto:https://zapodaj.net/5aaf451cbab15.jpg.html
trawa wymaga wygrabienia suchych kłączy
ogrodzenie naprostowania
złożone dwa koła
moralny kręgosłup przygniótł brezentowe mięśnie
pawlacze uprzątnąć przewietrzyć myśli
posegregować przydasie
i dać im drugie istnienie
dać wody dla spragnionej ziemi
ktoś poszedł po wiosnę
zostawił nogi zostawił używane wczoraj
zostawił cząstkę siebie w połowie
zużytej szarości
smycz psychiczna przerwana
katatoniczna ciemność zachichotała
nie można być więźniem przez całe życie
już czas wyjść – siedział
do uzyskania pełnoletności nie-pracy
do uzyskania nie-życia
nadszedł czas stanąć w kolejce
po bilet do ery cyfrowej
bo zaczyna rządzić kolejna generacja
wpadamy w matnię bezduszności
lecz trzeba wiedzieć kiedy z wózka zejść
Komentarze (8)
Pasjo↔Całość, lecz najbardziej pomyślunkowa dla mnie, to trzecia, ostatnia i ostatni wers.
Wiele tu treści w słowach, którą można sobie dopowiedzieć.
Niektórzy pędzą "na wózkach" chociaż nie muszą, widząc jeno ''smugi''... ↔Pozdrawiam:)↔%
Dziękuję za ciekawe spojrzenie. Pozdrawiam
Na każdego z nas przyjdzie kolej aby odejść jak te przedmioty, których nadmiar nas przytłacza, Z jednej strony dobre to, że nie musimy na siłę składać starych rzeczy, gdyż nowe są dostępne na wyciągnięcie ręki.
Jednak niektóre martwe przedmioty są częścią naszych bliskich, porzucając je, gubimy pamięć.
Przyznam się, że nieco obawiam się ery czysto cyfrowej i elektronicznej. Pewnie to symptom wieku i lęk przed nieznanym, które wkracza pewnym krokiem w nasze życie.
Ciekawy wiersz!
Pozdrowienia!
Witaj Bożenko!
Też jakoś obawiam się tej ery i chyba jest to wiekiem przypieczętowane. Niestety rzeczy dają wspomnienie, jednak też zabierają przestrzeń i dlatego wyrzucamy lub przenosimy w inne miejsce. Sentyment niekiedy przegrywa z codziennością.
Pozdrawiam
Talitha kum.
Tak mi sie skojarzyło.
Trzeba odwagi i zaufania zeby zostawić podpórki, co dają bezpieczeństwo, ale odbierają wolność.
Dziewczynko, tobie mówię, wstań – wskrzeszenie córki Jaira. Dobrze umieściłaś myśl. Cuda się zdarzają.
Dziękuję i pozdrawiam.
O i pasją napisała! Super!
Najbardziej ten fragment:
"ktoś poszedł po wiosnę
zostawił nogi zostawił używane wczoraj
zostawił cząstkę siebie w połowie zużytej szarości"
i ostatnia strofa!
Wypadamy z obiegu, ale nie smucę się z tego powodu. Wielkie koło, które kręci ziemskim młynem jest w ciągłym ruchu i to daje mi radość, że my po nich, a oni po nas, i tamci po tych. Tak ma być.
Strach spotęguje naszą izolację, więc pozostaje uśmiechnąć się, pomachać na dowidzenia i ruszyć w poszukiwaniu wiosny...
Dla mnie Twój wiersz jest ciepły i nostalgiczny. Ma pozytywny klimat, wg mnie.
Podoba mi się.
Dziękuję!
Pozdrawiam.
Dziękuję za wenę podaną i za nostalgię.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania