za szybko wypalił się dzień

nie było mnie w jego bajce, a może... może siedziałam

cichutko na parapecie, (może to był pomost,

ten w środku lasu,

do którego ciągle wracam), on wtedy na czymś grał

albo śmiał się głośno,

bo ludzie są śmieszni.

 

bo życie jest śmieszne, kiedy kupuje się je za dużą kasę,

by w milczeniu siedzieć na parapecie

i udawać, że można biec, można płynąć.

 

parapet niski, szeroki, z oknami na całą ścianę, więc pomieści

ucieczki, powroty. stos wierszy z przeznaczeniem

do wypalenia,

i nadmiar siebie. i marzeń.

 

a te marzenia odchodzą ostatnie, oglądając się ciągle,

jakby jeszcze chciały wrócić,

jakby nie wiedziały, że już ciemno.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Dusza_boli 2 miesiące temu

    Trafiają do mnie te obrazy i symbole, bo są dziwnie znajome, jak miejsca albo stany, do których człowiek wraca mimo upływu czasu.
    Prawdziwe i poruszające...

  • Grafomanka 2 miesiące temu

    Dokładnie, Duszo, wracamy tam, gdzie zostawiamy siebie...

  • Grisza 2 miesiące temu

    Ojej, a cóż to za epitafium! Dla poetki? Dla jej poezji? Jest i parapet, jest i pomost... Niepokojące... hmm... podsumowanie?
    Bo obok spokoju przebija się tu jakaś rezygnacja.
    Ale przy tym wszystkim bardzo ładnie napisane.

  • Grafomanka 2 miesiące temu

    Grisza, a gdzie tutaj epitafium, bo ja nie dostrzegam?

  • Grisza 2 miesiące temu

    Może ostatnie słowa "już ciemno" tak ustawiły moje czytanie...

  • Grafomanka 2 miesiące temu

    Może...

  • Sokrates 2 miesiące temu

    "parapet niski, szeroki, z oknami na całą ścianę, więc pomieści ucieczki, powroty. stos wierszy z przeznaczeniem do wypalenia" piękne słowa i wiele mówiące (na maxa,5)

  • Grafomanka 2 miesiące temu

    Wszystkim piszesz to samo, Sokrates, chwalisz tak samo denne jak i dobre wiersze, i zupełnie nie wiem po co... Z takim samym chwaleniem mam iść do Ciebie?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania