za tobą (lekka parodia na zakulisowe tematy)
nie zostawiaj mnie, ja płonę, a wieczory ciemne i zimne.
jestem w kole, tutaj każda droga prowadzi do ciebie.
klęczę i wstaję. modlę się i przeklinam.
bierz mnie, zanim padnę z wyczerpania.
jeszcze maj mi śpiewa, kusi zapachem bzu.
zrzucam wstyd, zobacz - stoję naga.
to nic, że żaden artysta nie odmaluje mojej urody,
sercem nadrobię braki.
oddam wszystko, nie pójdę do komornika po odbiór.
nie bój się, podejdź bliżej...
nie! nie w tę stronę!
tutaj jestem,
za tobą...
Komentarze (16)
Ale ty jesteś wredna... a to tylko początek maja.
Co będzie pod koniec? Boję się myśleć...
Płaczlinda wypiła ciut za wiele.
Ja? Hmm...
Grafomanka A myślisz, że jedną mamy płaczlindę?
Adin dwa tri, ja nie płaczę, stąd zdziwienie... ale fakt, ostatnio mamy jedną
Virginia, pamiẹtaj o dedykacji.
Fajnie w wierszu o brakach.5. Pozdrawiam.
A bardzo dziękuję, rozwiązanie.
Również pozdrawiam
Namiętność zebrana ze schodów kuchennych, domu literata sieciowego. Trudno rzec coś, jeśli brak obiektywnego podejścia, znając oparcie dla faktów - myślę że kierunek w normie, inspiracje sugerują akcje.
lubisz ssać?
SSSSSSS......laj!!!
Erotomanka niepotrafiąca zrozumieć podstawowej głębi.
Cieszy zatem, że ty rozumiesz...
ten wiersz jest jak... no, jak tłumaczenie przekleństwa na język, który nie istnieje. Nie dość, że czuję się głupio czytając to, to jeszcze mam wrażenie, że moje IQ właśnie obniżyło się o 50 punktów. Nie mam pojęcia, co autor miał na myśli, a próba zrozumienia tego jest jak próba przejścia przez mur zbudowany z piasku. Brak spójności, brak głębi, a te błędy... Trudno powiedzieć, czy to miało być takie złe, czy autor naprawdę starał się coś wyrazić, ale nie wyszło. Na razie lepiej zostawić krytykę po stronie i wziąć lekcje z pisania wierszy od nowa.
Ojejku...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania