Za trzy miesiące i sześć dni
Za trzy miesiące i sześć dni skończę dwadzieścia lat.
To dziwne, że to już, tak zaraz, ot tak...
Czy magicznie przekroczę wiek,
w którym zacznę być (o)sobą?
Czy jednak nadal będę tylko czyjąś ozdobą?
Czy moje CV będzie więcej warte?
Niż tylko:
"zdała wszystko"
"udziela korepetycji"
"nadal nie ma prawa jazdy"
"bawi się w teatralną gwiazdę"
"znowu nie ogarnęła pokoju"
"dzisiaj spóźniła się na zajęcia, bo nie przewidziała,
że pociąg zatrzyma się na nieplanowanym postoju".
Czy ktoś wpisze mi w rubrykę:
"niepewny, ale ma jakiś plan"?
Zamiast: "jeszcze się waha,
trochę odbija się od ścian".
Czy będę mówić pewnie: "tak, to ja"?
(Bez tego dopisku w głowie:
"albo jakaś gorsza kopia, wersja, gra".)
Za trzy miesiące i sześć dni-
czy coś się zmieni?
Czy tylko cyfra z przodu będzie większa?
A ja wciąż między "chcę"
a "nie wiem, czy się spełni"?
Czy dorosłość to moment,c zy stan zawieszenia?
Między "ogarniam życie" a "znowu nie mam pojęcia"?
Bo na razie uczę się świata jak wiersza na pamięć-
gubię sensy, zmieniam wersy, próbuję coś naprawić.
I może właśnie o to chodzi-
nie o punkt dojścia, nie o metę.
Tylko o to, by mówić własnym głosem-
nawet jeśli drżę przy tym secie.
14 IV 2026
Komentarze (3)
Staw opór przeciwnościom losu! Trwaj.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania