za Wisławą powiem
Na płakaniu
Szybko mijają dnie
I wolno mijają noce.
Nie byliśmy nigdy razem,
A wciąż razem my byliśmy.
Kiedy drogi się rozeszły
Pozostały tylko myśli.
Moje, twoje, o mnie i o tobie.
Nie mogliśmy ich uchwycić,
Żeby były obie.
Ty tam, ja tutaj,
A czasami pośród drogi,
Stanęliśmy obok siebie,
Jakby w ziemię wrosły nogi.
Czasem słowo, czy dwa słowa,
Nieraz złe, a nieraz dobre
Spadły z nieba na urodzaj,
Który sercem mylił drogę.
I czasami zła godzina
Wciąż jest ze mną,
Czeka może, aż te
Lęki zbledną.
Za Wisławą powiem cicho:
” Czemu ty się, zła godzino,
Z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś – a więc musisz minąć.
Miniesz – a więc to jest piękne”.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania