za własnymi kratami

znikły znaki wokół półmrok

zaciśnięte usta woda sączy potoki

nie odpowiesz nie zanucisz

 

oddechem poranka zbudzony

konam w lęku

umieram z każdym spojrzeniem

 

nie wytrzymam

nie dam rady stary

przeszła szansa

zmarnowany czas wymiata dni

 

idę wąskim korytarzem usycham

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • ireneo godzinę temu
    "woda sączy potok..."
    I kolejna ramota o niczym, jako że z kaleką rzeczowością. Ponieważ w j. polskim potok jest
    - "ciekiem wodnym o WARTKIM nurcie" to wymowa cytatu jest
    - woda sączy ciek wodny o wartkim nurcie.
    Po naszemu ,"sączyć" znaczy ospałość, leniwość, gdy wartkość to żywiołowość, szybkość.
    Mizeria opowicka, państwo kalwaryjczycy. Lakoniczniej - dziadostwo.
  • Lotos godzinę temu
    No a co powiesz na określenie: zapach nieskoszonego siana?
  • ireneo
    Lotos
    Po pierwszym wersie odechciało mi się dalej wertować. Pocieszającym obecność czytających z pomyślunkiem. Może wiersze zaczną wreszcie płynąć potokiem polskich zwrotów i określeń.
    Gratuluję spostrzegawczości. Dodam iż takie siano trzeba w porę kosić gdyż może nie udać się uzyskać smakowitej trawy w procesie suszenia. Prędzej zaśmierdnie😫
  • Lotos
    ireneo No, ale wiesz, nieskoszone siano daje w czachę, to coś niesamowitego, jeszcze bardziej niż: nie dość, że umarł to go jeszcze zabili.
  • ireneo
    Lotos
    Naśladuje Chrystusa z tym umieraniem? Tamten też sobie rok w rok umierał.
    Dorzucę tu wymiatanie dni przez czas. Dzień akurat jest jedną z licznych miar czasu. Szczęśliwie dla czasu, że nie istnieje, bo wyszedłby na samobójce.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania