za własnymi kratami
znikły znaki wokół półmrok
zaciśnięte usta woda sączy potoki
nie odpowiesz nie zanucisz
oddechem poranka zbudzony
konam w lęku
umieram z każdym spojrzeniem
nie wytrzymam
nie dam rady stary
przeszła szansa
zmarnowany czas wymiata dni
idę wąskim korytarzem usycham
Komentarze (5)
I kolejna ramota o niczym, jako że z kaleką rzeczowością. Ponieważ w j. polskim potok jest
- "ciekiem wodnym o WARTKIM nurcie" to wymowa cytatu jest
- woda sączy ciek wodny o wartkim nurcie.
Po naszemu ,"sączyć" znaczy ospałość, leniwość, gdy wartkość to żywiołowość, szybkość.
Mizeria opowicka, państwo kalwaryjczycy. Lakoniczniej - dziadostwo.
Po pierwszym wersie odechciało mi się dalej wertować. Pocieszającym obecność czytających z pomyślunkiem. Może wiersze zaczną wreszcie płynąć potokiem polskich zwrotów i określeń.
Gratuluję spostrzegawczości. Dodam iż takie siano trzeba w porę kosić gdyż może nie udać się uzyskać smakowitej trawy w procesie suszenia. Prędzej zaśmierdnie😫
Naśladuje Chrystusa z tym umieraniem? Tamten też sobie rok w rok umierał.
Dorzucę tu wymiatanie dni przez czas. Dzień akurat jest jedną z licznych miar czasu. Szczęśliwie dla czasu, że nie istnieje, bo wyszedłby na samobójce.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania