Zaakceptuj ból
Zaakceptuj ból, który do Ciebie przychodzi
Nie daj władzy mu, tylko to możesz zrobić
Naucz się z nim żyć, nie pozwól się złamać
Pomimo krzywd, zmuś się do działania
Jak trzeba to krzycz ale rób to w ukryciu
Pogódź się z tym, że różnie bywa w życiu
Nie możesz stracić wiary, że kiedyś będzie dobrze
Choć same myśli czarne, zabarwiły Ci w głowie
Opanuj ten zamęt, poszukaj harmonii
Zbuduj fundament do samokontroli
Zawsze znajdź wyjście z najgorszych sytuacji
Jeżeli nie zabiją to wtedy Cię wzmocnią
Odpuść ludzi, którzy nie są uczuć pewni
Nikogo nie zmusisz by w Ciebie uwierzył
Wyczyść przedpole, zrób miejsce na nowe
A zajmą je osoby, które będą wartościowe
Przywołaj sytuacje ze swojej przeszłości
Kiedy wygrałeś walkę a już miałeś się rozpaść
To cud, że żyjesz znów o tym zapomniałeś?
Pamiętasz stryczek i życie na szali?
Wszystko ponad te chwile, to wartość dodana
Mogło nie zaistnieć, to co teraz się przydarza
Wydaje się, że kroczysz nie czyniąc postępów
Sprawdź w zeszłym roku w jakim byłeś miejscu
Przemyśl sobie to, jakie w ogóle jest wyjście
Pokonaj zło zamiast siedzieć i myśleć
Każda chwila gdy się w sobie zapadasz
Nie warta przeżycia, lepiej by nie zaistniała
Stwórz maindset, który będzie nie do zdarcia
Zrób mu miejsce by mógł w Tobie wzrastać
Tylko to pamiętaj może Cię zranić
Co zakorzenia się trwale w Twojej bani
Komentarze (4)
Świetny,motywujący wiersz😉
O, dzięki🙂
skojarzyło mi się trochę z rapem, ale jakościowo... no, o treści nie ma, co pisać skoro najpierw by trzeba warsztatowo do dopracować albo raczej inaczej do tego podejść. Bo póki co forma zupełnie tu nie działa.
To znaczy jak inaczej do tego podejść?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania