Zabawa w geopolitycznej piaskownicy

Polityka w dzisiejszych czasach przypomina zabawę małych urwisów w piaskownicy, którzy bawią się w wojnę. Problem polega na tym, że czołgi, rakiety i drony z bombami to nie zabawa niedojrzałych dzieciaków. Ludzie naprawdę giną. Spyta ktoś kogo to zasługa? Jest niestety kilku nieodpowiedzialnych polityków.

 

Najgorszym jest prezydent USA, którego nie muszę nikomu przedstawiać z imienia i nazwiska. Facet jest totalnym megalomanem. Jego rozpoznawalną cechą jest to, że pragnie być we wszystkim najlepszym „pępkiem świata”.

 

W jednym z poprzednich artykułów wymyśliłem dla tego cholernie wpływowego polityka przezwisko. Nazwałem prezydenta USA terminem Trumpus Dominus. Pasuje do jego podłego charakterku na sto procent. Niestety uwielbia on dominować nie tylko militarnie jak i politycznie. Jak jego decyzje mają wpływ na kieszeń pełną pieniędzy przeciętnego Kowalskiego w Polsce? Niech będzie przykład cen paliw, które wzrosły po wspólnym ataku wojsk amerykańskich oraz armii Izraela na Iran. W odwecie za ataki Iran zablokował dla tankowców cieśninę Ormuz.

 

Ponadto Trump znowu ma terytorialne zaczepki zupełnie jak Adolf Hitler. Wszyscy znamy jego stosunek do Kanady, na którą nałożył cła za towary w różnych dziedzinach gospodarki. Ponadto było sensacyjne pojmanie prezydenta Wenezueli i wywołanie chaosu na Kubie. Jest również kwestia Grenlandii oraz najnowsza chęć przejęcia przez Donalda Trumpa terenów atakowanego Iranu. Trump zasugerował, że może ogłosić cieśninę Ormuz częścią terytorium Stanów Zjednoczonych, gdy Iran zostanie pokonany.

 

Drugim chłopakiem bawiącym się w wojnę w piaskownicy jest Putin. Jest to bardzo niegrzeczny dzieciak, bo jest po prostu zwyrodniałym tyranem i zbrodniarzem wojennym. Jakim trzeba być szczurem, by atakować budynki, szkoły i centra handlowe, w których giną oprócz niewinnych mężczyzn ich żony, matki i dzieci? Musimy wreszcie w Polsce zrozumieć, że wojna rosyjsko-ukraińska jest kluczowa dla całej Unii Europejskiej. Musimy pomagać w walce z Putinem okupowanej Ukrainie.

 

W pewnym momencie nastąpił zgrzyt w relacjach między Polską a Ukrainą. Jednak mamy wspólny interes, którego nie zniszczy mowa nienawiści polityków Prawa i Sprawiedliwości odnośnie tępienia i szykanowania Ukraińców. Po słowach niektórych polityków wspomnianej partii doszło w Polsce do wielu ataków na obywateli Ukrainy. Jest takie powiedzenie, że „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. Wspólnym celem jest pokonanie agresji Rosji i niedopuszczenie do eskalacji konfliktu na resztę Europy.

 

Mamy w USA prezydenta-megalomana, prezydenta-zbrodniarza w Rosji, to najwyższy czas na naszego prezydenta, który wetuje ustawy ważne dla Polaków i naszego bezpieczeństwa. Znamy zdanie prezydenta Nawrockiego na temat jego wet. Przyznam, że jest to dziwne, ale po zastanowieniu się wszystko układa się w logiczną całość. Po prostu prezydent Polski nie chce dopuścić do podpisania ustaw ówczesnego rządu, ponieważ byłby to triumf Donalda Tuska i jego ekipy.

 

Oprócz tego Nawrocki tworzy projekty własnych ustaw, które są bliźniaczo podobne do zawetowanych. Istnieje trójpodział władzy i według mnie należy go przestrzegać, a nie bawić się w konflikty między i tak już mocno podzielonymi Polakami.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania