zabawa zabawa
uchroni daszek z dłoni nad głową
lub skrzyżowanie palców
ale ani u niej bezpiecznie
ani kłamać nie potrafi
ledwo słyszalny głos "skisłaś"
I mnogość wpatrznych w nią oczu
wśród nich jego
gotowego wykrzyczeć to co przed chwilą wyszeptał
odliczają a ona psuje się
po swojemu
szydercze uśmiechy i spojrzenia
niepotrzebnie dumne
konserwują ją
Komentarze (6)
jakby scena balu z pewnej powieści i filmu, ale tutaj ta Trądzikowata, ?nie Starostecka dla odmiany/ daje radę
pozdrawiam
Dziękuję Grain i również pozdrawiam :)
Roma↔Bo tak w "tańcu życiowym"→jest. Trudno nieustannie kontrolować, wszelkie: uczucia, myśli... i co tam jeszcze w głowie siedzi. Czasami kierujemy umysłem, a innym razem→umysł nami→tak skrótowo:)↔Pozdrawiam 🙂
Dekaos Dondi oj bardzo trudno..
Dziękuję za trafne skrótowo :)
Trzymaj się :)
Nie wierzę, że da się całkowicie uodpornić. Zawsze rana pozostanie ale Ty opowiadasz o procesie "odwrócenia" przez opancerzenie. Jak łatwo wtedy zagubić wrażliwość i stać się samemu okrutnym. Nie zwalnia to z walki o siebie. wręcz odwrotnie do końca, do samego końca walka będzie trwać. Wiersz jest inspirujący, przemyślany. Najlepszego. :)
piliery też w to nie wierzę, nauczona doświadczeniem.
Trzeba chronić siebie jednocześnie dbając o to żeby nie zamknąć sie w sobie, albo, tak jak piszesz, stać się równie okrutnym. Dać sobie szanse.
Twoja wrażliwość na poezję do mnie przemawia, dlatego ten komentarz bardzo dużo dla mnie znaczy. Dziękuję ślicznie i również najlepszego :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania