,,Żabi kłopot"
Rozpaczała pewna żabka,
- och, okropna ta sadzawka!
Płytko, wąsko i do tego,
cień rzuca wielkie drzewo.
Chcę żyć w wodzie ogromniastej,
na odludziu, tuż za miastem.
Pływać, pląsać, odpoczywać,
muchy łapać, dokazywać.
I wybrała się biedaczka.
Patrzy, a tam płynie kaczka.
Druga za nią, trzecia, piąta.
No i jeszcze ryba wątła.
- Woda duża jest to prawda,
ale gwarno tu i tłoczno.
Co ja biedna teraz pocznę?
I pognało biedną żabkę,
znów na swoje, nad sadzawkę!
- Wolę tutaj w drzewa cieniu,
przysiąść sobie po jedzeniu.
W płytkiej wodzie nóżki moczyć
i w spokoju móc wypocząć.
Niby wąsko tu, lecz dla mnie
miejsca starczy idealnie!
Czas zakończyć marudzenie,
zmienić trzeba nastawienie.
Po co dobre złem ulepszać?
Wszak wpaść można czasem w przepaść !
Komentarze (6)
żaden kłopot: Żabek u nas bez liku, niemal co krok.
NO!
Dałam córkom do przeczytania, bardzo im się spodobał. Teraz do niego wróciłam i mi również bardzo się podoba :) Masz od nas jedną 5, ale o mocy trzech :)
Ślicznie dziękuję :) to wiele dla mnie znaczy :)
Martyna K↔Bardzo zmyślny, wierszyk rytmiczny, a nawet czytanie z pewnym przesłaniem.
P.S→Zmieniłbym na↔cień tu rzuca wielkie drzewo:)↔Pozdrawiam:~)
A może lepiej podzielić na zwrotki czterowersowe?
Dekaos Dondi dziękuję za radę, pomyślę :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania