„Zabił, bo grał” - wpływ brutalnych gier na psychikę gracza
Co jakiś czas słyszymy w mediach o wzroście brutalności wśród młodych ludzi. Na taką sytuację mają krwawe gry (głównie na laptopy, które zdetronizowały komputery osobiste). W USA dochodzi do wielu strzelanin w szkołach. Lokalne media, gdy dowiadują się, że sprawca masakry grał w gry pełne przemocy szukają w nich kozła ofiarnego. Czy gry np. komputerowe mają faktyczny wpływ na to, że w Polsce zostaniemy zaatakowani na ulicy w biały dzień nożem, tasakiem albo maczetą?
Niepokojące zjawisko brutalnych aktów agresji ze Stanów Zjednoczonych dotarła do Polski. Mam na myśli uczniów, którzy chcieli po prostu zabić swoich kolegów czy nauczycieli. Gdzie byli rodzice tych „małych morderców”? Czy pozwolili swoim „niegrzecznym” dzieciom grać w krwawe gry? Gdzie jest granica między niewinną, bezpieczną zabawą, a planowaniem morderstwa albo ciężkiego okaleczenia wielu osób? Na te pytania nie znam wyczerpujących odpowiedzi, ale postaram się na nie odpowiedzieć.
Pytanie:
Czy gry np. komputerowe mają faktyczny wpływ na to, że w Polsce zostaniemy zaatakowani na ulicy w biały dzień nożem, tasakiem albo maczetą?
Odpowiedź:
Nasz kraj jest „normalny” jak chodzi o dostęp do broni palnej. To Europa, a nie kowbojskie USA, gdzie co drugi mieszkaniec ma zapewniony konstytucyjnie dostęp do broni palnej. Natomiast niepokojącym faktem jest agresja wśród młodzieży, która musi się wyszumieć, bo jest dorosła. Młodzi ludzie w Polsce chcą być dorośli – klną, ćpają, piją alkohol i palą różne świństwa z nikotyną. To wszystko jest szkodliwe dla ich zdrowia. Tego psychicznego również.
Ponadto w mediach panuje kult przemocy. Bez przerwy jesteśmy bombardowani informacjami o atakach Rosji na terenie okupowanej Ukrainy. Co za dużo, to niezdrowo. Ludzie muszą odreagować poprzez np. wódkę czy narkotyki. Niektórzy z młodych ludzi mogą przejawiać pod wpływem środków odurzających objawy agresji. Jeśli ta agresja jest niekontrolowaną, to moim zdaniem Polacy mogą obawiać się o swoje bezpieczeństwo.
Myślę, że nie doczekamy się czasów gdzie codziennie ktoś niewinny w naszym kraju zostanie ugodzony np. nożem. Jednak wpływ zarówno wspomnianych mediów jak i brutalnych gier komputerowych może być przyczyną aktów agresji w tym atakom z użyciem niebezpiecznego narzędzia w Polsce.
Pytania wspólne tematycznie:
Gdzie byli rodzice tych „małych morderców”? oraz Czy pozwolili swoim „niegrzecznym” dzieciom grać w krwawe gry?
Odpowiedzi:
Rodzice jak to rodzice najczęściej chcą być dla swoich pociech dobrzy. Szanują prywatność dzieciaków i nie wiedzą co robią na ich laptopach. Nie jestem z wykształcenia psychologiem, ale podejrzewam, że ci „mali mordercy” pochodzą z rodzin patologicznych. W tej niezdrowej dla nich psychicznie i umysłowo „atmosferze” kiełkuje ziarenko buntu i przemocy. Młodzi grają w brutalne gry czy oglądają ostre filmiki pornograficzne w Internecie. To wszystko ma wpływ na ich psychikę.
Jak temu zapobiec ze strony ich rodziców? Trzeba jakoś zmienić prawo i przepisy, które chroniłyby przed przemocą, złem i nienawiścią zarówno młodszych jak i „dojrzalszych” graczy. Ponadto rodzice wychowując dobrze dzieci powinni wpajać im takie wartości jak kultura, dobroć, szacunek, miłość albo miłosierdzie.
Pytanie:
Gdzie jest granica między niewinną, bezpieczną zabawą, a planowaniem morderstwa albo ciężkiego okaleczenia wielu osób?
Odpowiedź:
Według mnie ta granica jest w naszym mózgu oraz poczuciu własnej wartości. Jakakolwiek zmiana burzy ten porządek i wprowadza w umysłach graczy chaos. Chaos jest zły. Niekontrolowany prowadzi do przemocy. Ponadto gracze muszą odróżniać świat wirtualny od rzeczywistości. Powinni grać w gry dla zabawy. Jeśli przekroczą pewne granice, to dochodzi do tragedii…
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania