Zabiłam w nocy niemiecką muchę
Nie, że brakuje nam miejsca. Albo za duszno i za mało powietrza. Po prostu przekroczyła moje granice. Błądząc i bzycząc jakby miał nastąpić koniec świata. Jej świata oczywiście. Mój Bóg widzi wszystko i to jaka jestem tolerancyjna ale zabiłam. Dobroć pojawia się w postaci deszczu. Obmywa liście starej magnolii. Nie wiem czy była brudna. Ma wiele ran, które pokrywa miękki mech. Burza rozdygotała się na dobre. Niech będzie pochwalony dzień w którym nie będę zabijać aby spokojnie spać. Jednak przychodzi do mnie stary człowiek i szuka miłości. A może to tylko żart i nie powinnam zamykać granic przed jego dotykiem. Dłonie starca błądzą po moim ciele i znów chcę zabić.
To coś w sobie, co nie pozwala przekraczać moich granic. Mój Bóg widzi jaka jestem tolerancyjna. Jeszcze modlitwa aby świat stał się lepszy.
Abym mogła stąd uciec w kolejne bagno które nazywają pracą. Chcę dotknąć liści magnolii, są takie niewinne w całej swojej tożsamości.
I nie wiem tylko jak zaakceptować czyjąś obecność bez odruchu zabijania i tłumienia radości wschodu słońca. Bo nie rozumiem dlaczego jedno niebo jest dla wszystkich.
Jakby Ziemia chciała zostać matką dla wszystkich much i nadpobudliwych starców, pragnących bez pozwolenia w tysiącach zdarzeń przekraczać moje granice.
A magnolia
Może nikt nie zdążył jej wytłumaczyć że deszcz nie zmyje i nie uleczy chorych gałęzi, które omijają ptaki.
Dwa małe ptaszki uderzyły w szklane drzwi ogrodu i przestały oddychać. Wolność ogrodu wolność która za szkłem udaje niewinność i pozwala umierać na marmurowej podłodze jakby nagle miał nastąpić koniec naszego życia.
Komentarze (3)
Tusk jak się dowie, to złoży wyrazy ubolewania.
Ta mucha należała do AfD. Sama się zdradziła z tą przynależnością.
to się podliże szkopska pacynka
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania