Zachwycenie perwersyjne (z cyklu "Kamyki nerkowe").
znów się werżnął w glebę dnia świadomości lemiesz
to, co zbędne, stalą swą na bok odrzucając
nad lemieszem tarcza trwa i cały pług chroni
od pocisków, które wiatr znikąd z sobą niesie
zwykła tęcza ma pasm jedynie siedem
ale my pragniemy ujrzeć taką z dziesięcioma
da się wykonać to pod pewnym warunkiem
one wszystkie muszą mieć tylko jeden kolor
taki jak w głębiach grot żyjące robaki
jak najdalsza Północ przez zimną większość roku
jak płyn, którym ssaki swoje młode karmią
jak czasami kwiaty i szum na falach krótkich
jednak tęczy tej z nieba nikt nie ściągnie
bowiem szukać jej należy pod ziemią
zatem niech pancerny pług nadal tnie podłoże
na przekór czerwieni, żółci i zieleni
a gdy wszystkie dziesięć pasm już zdobędziemy
to może ujrzę jak w chmurę się przemieniasz
obłok ze szkła i lodu z jedną plamą czerni
i nie da się wtedy poznać, jakiej jesteś płci.
Komentarze (7)
Przesadzę znowu z entuzjazmem... W niektórych moich staram się osiągnąć to samo przekraczanie, nie wiem z jakim skutkiem. Wspaniale, żeś się tu objawił, bogu poezji ?
Bo staram się wyrazić, co czuję. A czuję w tym tę samą dziękczynność dla życia, co u Peipera.
Pozdrawiam ?
Daleko mi do boskości, Czarodzieju misternych obrazów, ale dziękuję Ci za wyraz uznania. :)
Jeszcze jedno. Czyta się znakomicie, jest to wiersz, który nazywam "na trzy kroki", czytam z trzema mocnymi akcentami na wers. Metrum zadane jest przez wers pierwszy: znów się WERżnął wglebę DNIA świadomości LEMiesz.
Bo to- jeśli chodzi o melodię- marsz, stworzony do wykonywania przy nim fizycznej pracy. Twój odczyt zgrywa się idealnie z moimi założeniami. :)
zwykła tęcza ma pasm jedynie siedem
ale my pragniemy ujrzeć taką z dziesięcioma
(...)
jednak tęczy tej z nieba nikt nie ściągnie
bowiem szukać jej należy pod ziemią
Piękny wiersz. A wersy, które przytoczyłam skojarzyły mi się z obejrzanym dwa dni temu filmem: "Młody Andersen".
Film określony został jako "mroczny".
Naprawdę warto obejrzeć. Polecam.
Dziękuję. A film... hm, sprawdzę, chociaż nazwisko "Andersen" (Jan Krystian?) wywołuje u mnie nieciekawy odruch;)
Ernest Tudonyi, mimo to - uważam - nie rozczarujesz się.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania