żaden języka

pomarańcze na szafce, a ktoś

mi paznokcie obgryza, dokładnie, aż boli, obok opioid

 

na popołudnie, obok na duchowe obciążenia, w ustach na teraz,

 

teraz rozpieszcza. a oni są

i ze współczucia wzrok odwracają,

i ze współczuciem w oczy żadne patrzą, a żadne jak moje...

 

odwraca budda, krok za nim

twój bóg, mokosz, każdy, gorszy. potem mój,

 

lecz wpierw rany mi liże, zlizuje sól ze skóry, z żeber zwapniałych

po serce odleżałe, resztę odmawia. ja

 

czuję się trochę, mnie trochę

golgocze.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (21)

  • infelia 2 miesiące temu

    Roma - Warto zmienić tytuł na "opioid".

  • Roma 2 miesiące temu

    Hej, miło, że zajrzałeś.
    Twój tytuł bardzo pasuje, ale mój jest dla mnie, dla tego wiersza - ważny. Dlatego mimo, że pewnie dla innych nie jest nawet jasny, to musi zostać taki jakie jest.

  • infelia 2 miesiące temu

    Roma - Szanuję. Interpunkcja jest nowatorska. Mnie pewnie by za to powiesili na dzwonnicy.

  • Roma 2 miesiące temu

    Mam nadzieję, że jednak nie, inaczej byłoby to niesprawiedliwe.
    Traktujmy siebie i swoje pisanie równo i z szacunkiem, i będzie dobrze :)

  • infelia 2 miesiące temu

    Roma - Kłaniam się po pas.

  • Roma 2 miesiące temu

    infelia się odkłaniam i raz jeszcze dzięki za zajrzenie.

  • JagVetInte 2 miesiące temu

    Gdy widzisz się w cudzych oczach tak samo beznadziejnie jak w swoich własnych... I nawet Bóg odmawia.

    Ale nie modlitwę.

    Pomocy odmawia. Więc pacierzyk zostaje dla nas.

    A farmakologia jak amen w pacierzu.

  • Roma 2 miesiące temu

    Tak mnie naszło, że... musisz być bardzo empatycznym czlowiekiem. Cenię to bardzo, choć wiem, że z tym czasami bywa trudno.

    Dzięki za wejście w tekst, za odczuwanie i rozumienie.

  • JagVetInte 2 miesiące temu

    Roma Bywa. No ale cóż no, bywa 😏 dlatego zostawiam na miejsca i sytuację gdy warto.

    Nie masz za co, czekam na kolejne 👌

  • Grafomanka 2 miesiące temu

    Staram się wejść, ale to dosyć trudne i chyba niepotrzebnie komentarze przeczytałam, teraz mam mętlik... ''ktoś mi paznokcie obgryza, dokładnie, aż boli.'' i te pomarańcze na szafce ze szpitalem mi się kojarzą, i leki przeciwbólowe na te paznokcie obgryzane i na te spojrzenia odwracające się... jakby każdy w innych oczach siebie widział i każdy prosił swojego Boga o pomoc. I peelka czuje tę pomoc, nie do końca, bo do wyzdrowienia daleko, ale dzięki modlitwie lżej znosi wszystko... chociaż na końcu golgocze, czyli idzie drogą męki...

    Nie wiem czy dobrze. Trudny wiersz...

  • Roma 2 miesiące temu

    Zgodnie z tym co czułam pisząc.
    Tutaj jest wszystko, bo mniej byłoby zbyt małe, niewystarczajace - dlatego wiersz może przytłoczyć.
    Dzięki, że wchodzisz w treść.

  • TseCylia 2 miesiące temu

    Kontekst szpitala, cierpienia, pragnienia ulgi... Ludzie wokół, ci którzy obgryzaja paznokcie i obcy, odwracajacy wzrok... W chorobie relacja z Bogiem i bogiem... I Golgota (Boska i ludzka) przemycona w przepięknym neologizmie. Pod wrażeniem!

  • Roma 2 miesiące temu

    Jak mi się Twój komentarz podoba,
    to że bierzesz z wiersza wszystko, że rozumiesz, że tak trzeba - dziękuję bardzo.

    Strasznie chaotyczne komentarze dziś piszę... ale chcę żebyś wiedziała, że to dla mnie ważne, że takim go widzisz.

  • Shira 2 miesiące temu

    "mnie trochę golgocze" i to jest to. I to jest super. Roma, kłaniam się nisko. Tylko portalowe 5, a ode mnie
    kawał serducha

  • Roma 2 miesiące temu

    Za kawał serducha to nawet nie wiem jak dziękować... To najważniejsze i najpiękniejsze co można dostać, będę o niego dbać :)
    Dobrego czasu życzę.

  • Pasja 2 miesiące temu

    Nie/wszyscy doznamy takiego stanu.
    A jeśli, to tylko tak rozpieszczać się w otoczeniu tych,
    co zwrok odwracają od nie/chcenia.

    Tylko tak, bo w osamotnieniu nawet ból jest inny i inne obgryzanie paznokci
    i inne połykanie życia ze śmiejącym się buddą lub z boginią wilgoci potrzebnej nam do jak nigdy.

    Pozdrawiam

  • Roma 2 miesiące temu

    Osamotnienie wszystko doprowadza do
    zupełnie innego poziomu...
    Dziękuję Pasjo za wejście w wiersz, bardzo mi miło, że czytasz.
    Dobrego dnia :)

  • Dusza_boli 2 miesiące temu

    „golgocze” rozwaliło mnie całkowicie. Ten wiersz ma własny puls i własną gorączkę.

  • Roma 2 miesiące temu

    Tak. Dzięki, że to widzisz.

  • Garść 2 miesiące temu

    Nie wiem.Żadność chyba tym clou w wierszu, wspólny mianownik obserwatorów. Żaden języka nie używa, nie odezwie się. Poza bólem, ale ten działa niewerbalnie.
    Opioidy uśmierzają, czyniąc z podmiotu też niewyraźną "żadność", która tylko trochę się czuje.
    Golgocze, bulgocze... kontra mocny, świadomy ból, który daje ogromne czucie.
    5.

  • Roma 2 miesiące temu

    Żadnością ten wiersz stoi, masz rację.

    Tak w ogóle to jeżeli chodzi o tytuł, to spodobał mi się bardzo wiersz Sylvii Plath "Paralityk"... "żaden języka" to jego fragment, który tak mi się spodobał, że chciałam spróbować stworzyć coś wokół niego. Stąd ten wiersz.
    Dziękuję, że przyszedłeś pod niego.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania