żaden języka

pomarańcze na szafce, a ktoś

mi paznokcie obgryza, dokładnie, aż boli, obok opioid

 

na popołudnie, obok na duchowe obciążenia, w ustach na teraz,

 

teraz rozpieszcza. a oni są

i ze współczucia wzrok odwracają

i ze współczuciem w oczy żadne patrzą, a żadne jak moje...

 

odwraca budda, krok za nim

twój bóg, mokosz, każdy, gorszy. potem mój,

 

lecz wpierw rany mi liże, zlizuje sól ze skóry, z żeber zwapniałych

po serce odleżałe, resztę odmawia. ja

 

czuję się trochę, mnie trochę

golgocze.

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (15)

  • infelia 2 godz. temu
    Roma - Warto zmienić tytuł na "opioid".
  • Roma 2 godz. temu
    Hej, miło, że zajrzałeś.
    Twój tytuł bardzo pasuje, ale mój jest dla mnie, dla tego wiersza - ważny. Dlatego mimo, że pewnie dla innych nie jest nawet jasny, to musi zostać taki jakie jest.
  • infelia 2 godz. temu
    Roma - Szanuję. Interpunkcja jest nowatorska. Mnie pewnie by za to powiesili na dzwonnicy.
  • Roma 2 godz. temu
    Mam nadzieję, że jednak nie, inaczej byłoby to niesprawiedliwe.
    Traktujmy siebie i swoje pisanie równo i z szacunkiem, i będzie dobrze :)
  • infelia 2 godz. temu
    Roma - Kłaniam się po pas.
  • Roma 2 godz. temu
    infelia się odkłaniam i raz jeszcze dzięki za zajrzenie.
  • JagVetInte 2 godz. temu
    Gdy widzisz się w cudzych oczach tak samo beznadziejnie jak w swoich własnych... I nawet Bóg odmawia.

    Ale nie modlitwę.

    Pomocy odmawia. Więc pacierzyk zostaje dla nas.

    A farmakologia jak amen w pacierzu.
  • Roma 2 godz. temu
    Tak mnie naszło, że... musisz być bardzo empatycznym czlowiekiem. Cenię to bardzo, choć wiem, że z tym czasami bywa trudno.

    Dzięki za wejście w tekst, za odczuwanie i rozumienie.
  • JagVetInte 2 godz. temu
    Roma Bywa. No ale cóż no, bywa 😏 dlatego zostawiam na miejsca i sytuację gdy warto.

    Nie masz za co, czekam na kolejne 👌
  • Grafomanka godzinę temu
    Staram się wejść, ale to dosyć trudne i chyba niepotrzebnie komentarze przeczytałam, teraz mam mętlik... ''ktoś mi paznokcie obgryza, dokładnie, aż boli.'' i te pomarańcze na szafce ze szpitalem mi się kojarzą, i leki przeciwbólowe na te paznokcie obgryzane i na te spojrzenia odwracające się... jakby każdy w innych oczach siebie widział i każdy prosił swojego Boga o pomoc. I peelka czuje tę pomoc, nie do końca, bo do wyzdrowienia daleko, ale dzięki modlitwie lżej znosi wszystko... chociaż na końcu golgocze, czyli idzie drogą męki...

    Nie wiem czy dobrze. Trudny wiersz...
  • Roma godzinę temu
    Zgodnie z tym co czułam pisząc.
    Tutaj jest wszystko, bo mniej byłoby zbyt małe, niewystarczajace - dlatego wiersz może przytłoczyć.
    Dzięki, że wchodzisz w treść.
  • TseCylia godzinę temu
    Kontekst szpitala, cierpienia, pragnienia ulgi... Ludzie wokół, ci którzy obgryzaja paznokcie i obcy, odwracajacy wzrok... W chorobie relacja z Bogiem i bogiem... I Golgota (Boska i ludzka) przemycona w przepięknym neologizmie. Pod wrażeniem!
  • Roma godzinę temu
    Jak mi się Twój komentarz podoba,
    to że bierzesz z wiersza wszystko, że rozumiesz, że tak trzeba - dziękuję bardzo.

    Strasznie chaotyczne komentarze dziś piszę... ale chcę żebyś wiedziała, że to dla mnie ważne, że takim go widzisz.
  • Shira godzinę temu
    "mnie trochę golgocze" i to jest to. I to jest super. Roma, kłaniam się nisko. Tylko portalowe 5, a ode mnie
    kawał serducha
  • Roma godzinę temu
    Za kawał serducha to nawet nie wiem jak dziękować... To najważniejsze i najpiękniejsze co można dostać, będę o niego dbać :)
    Dobrego czasu życzę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania