zadyma na gocławiu
pomyliłem gocławek z gocławiem
myślałem podobne nazwy obok
obrosłe w związki wspomnień
cech i pojęć
liczyłem nawet że zrosłych
jednak się odpychały
gocław od gocławka
pojęcia nie były zrosłe
cechy się nie zrastały
obce sobie odpychające
wywróciły resztę topografii
na lewą stronę i
do góry nogami
że całkiem się zaplątałem
zgubiłem zapętliłem
z pomocnych wskazówek i rad
idź pan tam
spędziłem wieczór i w noc
jak zabłąkany pies
zataczałem rozwijającą spiralę
zbierając niepotrzebnie
niechciane niespodziewanie
słowa obrazki dźwięki
co myślałem zlepię podłożę
wyrażę metaforą
ale i tu coś nie sztymuje
odpychający dzień października
było zostać na dworcu
tam dokończyć
rozmowę i wino
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania