Poprzednie częściZagubione oblicza: Pamięć (1/10)

Zagubione oblicza: Artefakty przeszłości (3/10)

„Artefakty przeszłości“

 

(Starszy brat)

Wróciwszy czuję serce me do rozsądku upominające się.

Wróciwszy czuję mego osądu cień, bowiem nastał jego dzień.

Kreując ów ścieżkę, jasny mam znak iż to nie jest mój dom;

gania mnie jednak pęd duszy mej spragnionej, co stąd nie ruszy.

 

Wadzą mi dechy spróchniałe, łamią się daremnie pode mną,

lecz w rzeczywistości te próchnieją już wraz z mą twarzą denną.

Męczy mnie światła jęk, co utyka w oknie między dechami.

 

Patrzą na mnie spragnione, nadzieja ów promyczków przygasła,

zaskoczone te jednak, gdy dłoń ma do pomocy im przyrasta.

Gdy dechy opadają, te pokój mroczny starannością rozświetlają.

 

Się uśmiechają, cuda przeróżne opowiadać mi poczynają;

choć czasu nie mam wiele to jednak słuchem się z nimi dzielę.

Nagle jednak promyczki ów ku mnie straszności mawiają:

że ten drugi co tutaj krąży to nie zrobił ku ich pomocy wiele.

 

Podróż swą w trudzie zatrzymuję.

Rzeczywistość mnie uderza,

słoneczna skarga pasuje.

 

Oddech obcy na skórze swej czuję…

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania