zagniecenia...
wzięła czarną flanelową szmatkę i
dwoma energicznymi ruchami
starła w niepamięć miłość
jakby to była smuga kurzu
zadymiona wiatrem nocy zniknęła
pozostawiając zapach tuberozy
wzięła czarną flanelową szmatkę i
dwoma energicznymi ruchami
starła w niepamięć miłość
jakby to była smuga kurzu
zadymiona wiatrem nocy zniknęła
pozostawiając zapach tuberozy
Komentarze (1)
okropeczna grafomania napisana z pasją
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania