Zagubieni
Czujemy na sobie niewidzialne blizny
i otępiałe spojrzenia nas samych.
Czujemy, choć czucia w nas brak,
że lepiej zostać niż starać się o lepsze.
Dłonie samotne w kieszeniach,
ulica i usta zmarznięte na wietrze
i krew wypływa z nich lepka
od słodkich naszych kłamstw,
że lepiej zostać niż starać się o lepsze.
Mroźne powroty do scenicznych bram
skąd człowiek uciec chce
i serce krępowane przez dotyk,
bo lepiej zostać
niż budzić się bez krat.
Komentarze (3)
Dałem pięć bo czytało mi się dobrze, bo twoje słowa mi smakowały, gładko ześlizgując się po języku. No i czułem, klimat. Ale nie do końca zrozumiałem... nie dzisiaj. Spróbuję znowu jutro, trzeźwy.
Dziękuje i poczekam... na Twoja interpretację. I życzę dnia bez kaca :)
Wydaje mi się, że każdy związek dwojga ludzi ma takie chwile, kiedy wszystkiego ma się dość, kiedy jedno ma dość drugiego. Jeśli jednak łączy ich coś więcej, niż chwilowe zauroczenie, nadal trwają przy sobie mimo wszelkich zawirowań. Tak mi się wymyśliło po przeczytaniu:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania