Zagubiona w sobie
Nagle Alicja obudziła się w środku nocy. Zrobiło się jej jakoś duszno, dlatego wstała i otwarła balkon aby zaczerpnąć świeżego powietrza. Po chwili poczuła się lepiej wtedy usłyszała jak z pokoju rodziców dobiega dźwięk dzwonka. Dzwonił telefon mamy. U góry w sypialni rodziców usłyszała szmery. Rodzice się krzątali to tu to tam. Zapewne szukali smartfona, którego tata znowu nie odłożył na swoje miejsce. Aby nie by nie zauważyli, że ich córka nie śpi Alicja prędko pobiegła do łóżka potykając się o stertę nie powieszonego prania. Jej dziadkowie byli na Korfu. Już wielokrotnie podróżowali po świecie i nie było w tym nic dziwnego, tylko niepokoiła ją jedna rzecz. Było nią to, że nie dzwonili od czasu wylądowania w Grecji. Ani ona ani jej rodzice nie otrzymali od nich poza tym jednym telefonem żadnej informacji czy są zdrowi i czy wszystko u nich jest w porządku.
- Połączenia z tąd są drogie - zakomunikowała babcia - gdy Ala odebrała telefon tydzień temu. Jak dziewczyna wyczytała z jednego z informatorów dotyczący Korfu większość ludzi uważa, że jest to jedna z najpiękniejszych wysp greckich. Ale w tym momencie mało to Alicje interesowało . Skupiła się na tym aby spróbować podsłuchać kto dzwoni i o czym rozmawiają. W całym domu panowała śmiertelna cisza. Nawet pies Ikar nie chrapał. Po chwili usłyszała to czego nigdy nie chciała usłyszeć. Przez całe życie w uszach świszczały jej słowa, które wtedy padły z ust mamy Ali.
- Mamo wszystko będzie dobrze. Masz przecież nas. We wszystkim Ci pomożemy poproś pielęgniarkę o coś na uspokojenie- rozległ się w słuchawce głos mamy. Wtedy dopiero do nie doszło co się stało. Wszystkie klisze z ubiegłych lat zmieniały się w jej głowie jak w kalejdoskopie. Zaczęła płakać. Słyszała, że mama też płacze. Po chwili w swoim pokoju znalazł się tata. Wtuliła się w jego miękką flanelową koszulkę, ale mimo to nie potrafiła się uspokoić. Całe jej ciało podobnie jak i dusza przeżywało dziadka odejście. Tata zaprowadził Alicję do sypialni. Gdy wchodziła po schodach wydawało jej się, że wszystkie otaczające ją przedmioty wirują. Kręciło się jej w głowie. W sypialni na łóżku siedziała mama. Oparta była o ścianę. Jej twarz była zaczerwieniona, a oczy spuchnięte od łez. Alicja położyła się między nimi. Wtedy po raz pierwszy widziała jak łzy na twarzy taty spływają mu po policzkach. Byli tam w trójkę niby razem ale każdy tak naprawdę to każdy sam. Wszyscy przezywali odejście dziadka Alicji inaczej. Ona próbowała znaleźć odpowiedź na pytanie co zrobiła nie tak, że spotkała ich rodzinę taka okrutna kara.
- Trzeba myślec racjinalnie- wydusił w końcu z siebie tata. Każde wymówienie każdego słowa sprawiało mu trudność. Coś tam z mamą szeptał, ale Ala ich nie słuchała.
- To tylko jakiś koszmarny sen - powtarzała wciąż w myślach. Ogromne krople deszczu spływały po oknach dachowych, wyglądało to tak jakby i niebo już za dziadkiem tęskniło.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania