Zagubione oblicza: Monolog dla ciszy (2/10)
„Monolog dla ciszy“
(Starszy brat)
Spoglądają na mnie i ostrzą swe kły,
dawni przyjaciele teraz wyglądają jak lwy.
Ja tułaczkę prowadzę, obojętnie czmycham obok,
oni wciąż się uśmiechają, kiedy ja czuję się jak bobok.
Czas przepływa mi przez palce, do ów układu tańczę;
wolność iluzją, widząc cię za każdą w umyśle żaluzją.
Próbując się wpasować, zawodzę szczerze mizernie,
gdy głos twój stuka mi o umysł jakby grał na bębnie.
Kiedy wrócę już, to wygłoszę monolog dla ciszy…
Gdy tęsknota krzyczy, każdy inny głos milczy.
Gawędze ci o fakcie co najbardziej nęka:
to, że twa dusza wciąż się tu pałęta.
W drogę wyruszę i cię znajdę…
Nieistotne dla mnie to co mnie czeka,
niech ta sprawa już dłużej nie zwleka!
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania