Zagubione oblicza: Monolog dla chaosu (7/10)
„Monolog dla chaosu“
(Narrator)
Powoli już ku wszystkim nie wyrabiam,
w pętli znów te same męczarnie odrabiam.
W steku kłamstw marnie poszukuję ziarna nadziei,
rozwiązań problemów szukając wśród wyblakłych cieni.
Żywot obiega moją głowę, pogrążając u ducha trwogę,
finał nie widnieje, rozczytując zagubionych oblicz dzieje.
Chcąc ukryć to na dnie przenigdy nikogo nie zawodzę,
nikt jednak nie zrozumie w jakich mękach to obchodzę.
Zeznań nasłuchując, znów głoszę monolog dla chaosu;
próbuję uniknąć od waszych łez płynących ciosów.
Pleciesz mi o tym co cię w tej sprawie nęka:
to, że ich dusza wciąż się tu pałęta.
Wiem o czym mi mawiają, ja kojarzę to-
Czyżbyś zapuścił się w swego brata strony?
Co znalazłeś⁈ Biegnę po ciebie, niestrudzony!
Komentarze (2)
Szkoda że nie pamiętam pozostałych części, dlatego ostatnie 2 wersy nie umiem odnieś do tematu. Ale poza tym świetnie napisane.
Sokrates, bardzo mi miło, że śledzisz moje wypociny na bieżąco! Rzeczywiście, w moich cyklach można się czasem pogubić, ale w praktyce trochę i to chodziło... Chciałem stworzyć coś, do czego warto wracać, rozgrzebywać i zostawia przestrzeń na własną interpretację. Tym bardziej cieszy mnie, że nawet jeśli poprzednie części nie są już świeżo w pamięci to i tak czyta się dobrze poszczególne segmenty. To dla mnie dobry znak.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania