Zagubiony

Zagubiłem się

kilkadziesiąt lat temu —

nikt mnie nie szukał.

 

Świeże ubrania w szafie

pachniały moim głosem —

jak łąka,

jak kwiaty

z etykiety

płynu do płukania —

jakby nic się nie stało,

a ja przecież znikłem.

 

Po drugiej stronie lustra,

z siwą brodą na twarzy,

w łzach zalany —

odnalazłem siebie,

innym niż ten,

co się odbija.

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Marzena 2 miesiące temu
    Ubrania pachną głosem? Wybacz nie trafiona metafora:) a czym pachniały twoje skarpety i majty? Od dzisiaj gacie i dziurawe skarpety mają głos nie tylko na wigilię na co dzień 😂😂
  • Marzena 2 miesiące temu
    Kurcze jak mogłeś zniknąć na sto lat a lumpy w szafie nadal były pachnące? Przyznaj się matka ci robi pranie do dzisiaj 🤪
  • Marzena 2 miesiące temu
    Podoba mi się ten wiersz. Uwielbiam nawiązania do drugiej strony lustra. Jak Alicja w krainie czarów. Wiem że istnieje życie po drugiej stronie lustra. Ale nie chcę tam zaglądać. A ty masz odwagę

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania