Zagubiony
Zagubiłem się
kilkadziesiąt lat temu —
nikt mnie nie szukał.
Świeże ubrania w szafie
pachniały moim głosem —
jak łąka,
jak kwiaty
z etykiety
płynu do płukania —
jakby nic się nie stało,
a ja przecież znikłem.
Po drugiej stronie lustra,
z siwą brodą na twarzy,
w łzach zalany —
odnalazłem siebie,
innym niż ten,
co się odbija.
Komentarze (3)
Ubrania pachną głosem? Wybacz nie trafiona metafora:) a czym pachniały twoje skarpety i majty? Od dzisiaj gacie i dziurawe skarpety mają głos nie tylko na wigilię na co dzień 😂😂
Kurcze jak mogłeś zniknąć na sto lat a lumpy w szafie nadal były pachnące? Przyznaj się matka ci robi pranie do dzisiaj 🤪
Podoba mi się ten wiersz. Uwielbiam nawiązania do drugiej strony lustra. Jak Alicja w krainie czarów. Wiem że istnieje życie po drugiej stronie lustra. Ale nie chcę tam zaglądać. A ty masz odwagę
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania