" Zagubiony czas, egymásra nézve "

To była głupia, pożyteczna miłość.

Poza zdolnością pojmowania,

za wcześnie na cielesność.

 

Szliśmy przepustami światła pod powieki,

nie mogąc spiętrzać wytchnienia,

zdzierać z siebie nieprzychylności.

 

Przejeżdżaliśmy przystanki z machającym żalem,

wypadając z dłoni na zakrętach namiętności.

 

Kończyłem jak w kuwecie,

niektóre wstydziły się powiedzieć : na zdrowie.

 

Będąc w tobie, kolejnych imionach,

nie chcę finału.

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Roma 4 miesiące temu

    Tytuł robi świetną robotę, a dalej to po prostu poezja.
    Wiersz gęsty, duszny - bardzo mi się podoba.

  • Grain 4 miesiące temu

    Dzięki Roma, ostatnie cztery wersy mi nie leżą, obejrzałem ciekawy program o dowartościowaniu mężczyzn przez mądre kobiety i pewnie ją zmienię.
    Bo tekst mi się wywija.

  • Sokrates 4 miesiące temu

    Przejeżdżaliśmy przystanki z machającym żalem, wypadając z dłoni na zakrętach namiętności.- bardzo obrazowe i poetyckie zarazem. Ale nie rozumiem następnych słów:" Kończyłem jak w kuwecie, niektóre wstydziły się powiedzieć : na zdrowie". Jakoś mi nie pasuje do całości (może jestem niedomyślny?)

  • Grain 4 miesiące temu

    Dzięki, o tym pisałem Romie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania