Zakochanie

Spadłem w twe oczy jak w świt nieskończony,

gdzie wiatr się ucisza w gałęziach wspomnień,

a świat, jak liść, cicho drży niespełniony

na cieniu twym złożonym pokornie.

Dotykiem szeptu rozjaśniasz mi skronie,

wplatasz w puls serca zapachy dalekie,

i jestem — jak płomień w szklanej koronie,

który nie parzy, lecz rośnie w człowieku.

Miłość — to modlitwa bez słów i bez Boga,

a jednak w niej jasność jak z biblijnej ciszy.

W tobie się kończy ta ziemska wędrówka,

w tobie się niebo do ziemi przybliży.

Więc trwaj — jak sen w źrenicy zamknięty,

bo tylko w tobie jest sens niepojęty.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • tedi75 9 miesięcy temu
    Podoba mi się 5*

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania