zakonnica
Biegła na Msze zakonnica,
Nagle patrzy ot winnica.
Wstąpię, zajrzę na minutkę,
Jeno przetnę grubą kłódkę.
Pooglądam, porozprawiam,
Co też tam się tak wyprawia.
Jednak łańcuch nie ugięty,
A co mówić już te pręty!
Krata w bramie nie słychana,
Prawie miękną jej kolana.
Nagle idzie tu chłopisko,
Kroczy za nim groźne psisko.
Siostra Marta przerażona,
Symulując, że już kona,
Bo cóż więcej jej zostało,
Jakby tego było mało-
Mdleje leci, na dwie nogi,
Więc chłop krzyczy: „dajcie wody!”.
Leży sztywna, z bladą miną ,
Wnet jej przeszła chęć na wino...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania