zakubki
to nie tak, że urodziła się w domu bez okien.
okna były zasłonięte.
szczelnie.
na stole stały kubki, jeden obok drugiego,
ojciec pasem odmierzał odległość.
na baczność pranie, sprzątanie. jedzenie
według zasług.
kiedy wyszła z domu, zobaczyła słońce.
mówić o nim nie umiała. coś parzyło,
coś oślepiało.
ojciec klął i ona klęła. wygrażała
zaciśniętą pięścią.
dalej poszła niczym ślepa. między oczy,
które gryzły.
kolorami.
na stole postawiła kubek. obok drugi.
czekała. na kogoś,
kto, jak ona, nigdy nie pił herbaty.
kubki były białe. biała była 'herbata'.
myśli wciąż siedziały w piwnicy.
Komentarze (4)
Jedna drobna uwaga bez złośliwości, biała herbata wywołuje akurat we mnie skojarzenia z luksusem, to malutkie listki z samej góry krzewu, na kilogramy zebranej zwykłej, kilkaset gramów zielonej białej jest dwa listki, po wysuszeniu promil. Ten obraz, przynajmniej dla mnie, działa chyba inaczej niż powinien. (Może nawet wzmocnić, że pomimo tego luksusu.., jednak trzeba się na chwilę zatrzymać i to rodzi wiele pytań, jak ktoś tworzy nowy bogaty dom, odmienny od rodzinnego to potrafi odciąć przeszłość, przynajmniej powierzchownie. Obraz byłby znacznie mocniejszy gdyby bohaterkę pozostawić w starych schematach będących konsekwencją przeszłości.
Wiersz dobry, ech, zabrałaś mi temat z cyklu.
Tutaj, pisząc ''biała herbata'', miałam na myśli zwykłą wodę, może powinnam herbatę wziąć w cudzysłów?
Abs, "Okna były zasłonięte. Szczelnie." Od razu wiadomo, że nie chodzi o biedę.
NinjaC ok bogactwo może być emocjonalne, bieda też, skoro na baczność pranie sprzątanie jedzenie to nie sądzę że zachcianki wchodzą w grę. Nie musi być biedy w tym rozumieniu aby była bieda
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania