Jedna drobna uwaga bez złośliwości, biała herbata wywołuje akurat we mnie skojarzenia z luksusem, to malutkie listki z samej góry krzewu, na kilogramy zebranej zwykłej, kilkaset gramów zielonej białej jest dwa listki, po wysuszeniu promil. Ten obraz, przynajmniej dla mnie, działa chyba inaczej niż powinien. (Może nawet wzmocnić, że pomimo tego luksusu.., jednak trzeba się na chwilę zatrzymać i to rodzi wiele pytań, jak ktoś tworzy nowy bogaty dom, odmienny od rodzinnego to potrafi odciąć przeszłość, przynajmniej powierzchownie. Obraz byłby znacznie mocniejszy gdyby bohaterkę pozostawić w starych schematach będących konsekwencją przeszłości.
Wiersz dobry, ech, zabrałaś mi temat z cyklu.
NinjaC ok bogactwo może być emocjonalne, bieda też, skoro na baczność pranie sprzątanie jedzenie to nie sądzę że zachcianki wchodzą w grę. Nie musi być biedy w tym rozumieniu aby była bieda
Czekałem, czy ktoś się wreszcie zorientuje, o co chodzi w tym wierszu...
Nie doczekałem.
Nie będę nikomu ułatwiał interpretacji, bo dawno tak jasno nie przedstawiłaś traumy z dzieciństwa.
Choć tym razem w innych okolicznościach, niż dotychczas u Ciebie.
A może się mylę...?
W każdym razie ja mam swoje przeczytanie tego wiersza.
Ode mnie 5.
Grisza, coś w tym jest, chociaż nie wiem czy to akurat trauma, czy też wychowanie, które tak bardzo zostało narzucone psychice, że stało się wzorcem... zimny chów widać w dorosłym życiu, wychodzi to językiem, zachowaniem.
Ostatnio widziałam to na opowi, kiedy ktoś wyzywał, wyśmiewał na bazie chorób, czerpiąc z tego satysfakcję, a przy dosyć silnej reakcji zwrotnej, ta osoba całkowicie podkuliła ogon... jakby ktoś zgasił świeczkę.
Może niektórzy muszą mieć cały czas bat nad sobą, żeby nie wychodził z nich Hitler...
Grafomanka, Jasne, nie będę przychodził. Tylko nie zgrywaj teraz uprzejmej osoby stawiającej granice, bo wcześniej sama weszłaś w mój komentarz, nazwałaś mnie kłamcą i przez pół dnia oceniałaś mnie zamiast tekstu. To, że się broniłem, nie robi ze mnie napastnika. Teraz robisz fikołki i sceny jak z opowijskiej telenoweli. Wczorajsza dyskusja najwyraźniej mocno tobą zachwiała, skoro powyżej wykorzystujesz nawet moją rozmowę z Ais, żeby dopisać sens własnemu tekstowi. Naprawdę nie wiem, co tu jeszcze komentować.
NinjaC, mylisz się, jak prawie zawsze... twoja ''rozmowa'' z ais raczej nikim nie była w stanie zachwiać, a na pewno nie mną... to tylko kolejna zabawa portalowa, i na pewno 'powyżej' nie dotyczy ciebie...
Biedny bronił się... ok, niech i tak będzie.
Trzymaj się ciepło...
Komentarze (10)
Jedna drobna uwaga bez złośliwości, biała herbata wywołuje akurat we mnie skojarzenia z luksusem, to malutkie listki z samej góry krzewu, na kilogramy zebranej zwykłej, kilkaset gramów zielonej białej jest dwa listki, po wysuszeniu promil. Ten obraz, przynajmniej dla mnie, działa chyba inaczej niż powinien. (Może nawet wzmocnić, że pomimo tego luksusu.., jednak trzeba się na chwilę zatrzymać i to rodzi wiele pytań, jak ktoś tworzy nowy bogaty dom, odmienny od rodzinnego to potrafi odciąć przeszłość, przynajmniej powierzchownie. Obraz byłby znacznie mocniejszy gdyby bohaterkę pozostawić w starych schematach będących konsekwencją przeszłości.
Wiersz dobry, ech, zabrałaś mi temat z cyklu.
Tutaj, pisząc ''biała herbata'', miałam na myśli zwykłą wodę, może powinnam herbatę wziąć w cudzysłów?
Abs, "Okna były zasłonięte. Szczelnie." Od razu wiadomo, że nie chodzi o biedę.
NinjaC ok bogactwo może być emocjonalne, bieda też, skoro na baczność pranie sprzątanie jedzenie to nie sądzę że zachcianki wchodzą w grę. Nie musi być biedy w tym rozumieniu aby była bieda
Czekałem, czy ktoś się wreszcie zorientuje, o co chodzi w tym wierszu...
Nie doczekałem.
Nie będę nikomu ułatwiał interpretacji, bo dawno tak jasno nie przedstawiłaś traumy z dzieciństwa.
Choć tym razem w innych okolicznościach, niż dotychczas u Ciebie.
A może się mylę...?
W każdym razie ja mam swoje przeczytanie tego wiersza.
Ode mnie 5.
Grisza, coś w tym jest, chociaż nie wiem czy to akurat trauma, czy też wychowanie, które tak bardzo zostało narzucone psychice, że stało się wzorcem... zimny chów widać w dorosłym życiu, wychodzi to językiem, zachowaniem.
Ostatnio widziałam to na opowi, kiedy ktoś wyzywał, wyśmiewał na bazie chorób, czerpiąc z tego satysfakcję, a przy dosyć silnej reakcji zwrotnej, ta osoba całkowicie podkuliła ogon... jakby ktoś zgasił świeczkę.
Może niektórzy muszą mieć cały czas bat nad sobą, żeby nie wychodził z nich Hitler...
Grafomanka, hmm… ;)
NinjaC, nie, żebym była jakaś nieuprzejma czy coś, ale wolałabym, żebyś do mnie nie przychodził...
Grafomanka, Jasne, nie będę przychodził. Tylko nie zgrywaj teraz uprzejmej osoby stawiającej granice, bo wcześniej sama weszłaś w mój komentarz, nazwałaś mnie kłamcą i przez pół dnia oceniałaś mnie zamiast tekstu. To, że się broniłem, nie robi ze mnie napastnika. Teraz robisz fikołki i sceny jak z opowijskiej telenoweli. Wczorajsza dyskusja najwyraźniej mocno tobą zachwiała, skoro powyżej wykorzystujesz nawet moją rozmowę z Ais, żeby dopisać sens własnemu tekstowi. Naprawdę nie wiem, co tu jeszcze komentować.
NinjaC, mylisz się, jak prawie zawsze... twoja ''rozmowa'' z ais raczej nikim nie była w stanie zachwiać, a na pewno nie mną... to tylko kolejna zabawa portalowa, i na pewno 'powyżej' nie dotyczy ciebie...
Biedny bronił się... ok, niech i tak będzie.
Trzymaj się ciepło...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania