Żal
w zapachu objęć
resztek błądzę odrobinie
wiara rdzą przeżarta
tkwię w niej porzucona
żalu listę piszę do swojego Boga
rozedrgana ręka
pcha mnie ku krawędzi
jeśli mu wybaczę
kiedyś
po mej śmierci
nie chcę go już widzieć
nie chcę łaski więcej
imię mego dziecka
modlitwą mi będzie
Komentarze (4)
wiara rdzą przeżarta
błądzi porzucona
na krawędzi
rozedrganą dłonią
kreślę list do Boga
nie chcę łaski więcej
imię mego dziecka
modlitwą mi będzie
Tu jest cały wiersz i ogrom bólu. Nazwałabym to ''na krawędzi''.
"wiara rdzą przeżarta
błądzi porzucona"
Takie prawdziwe. Mało kto jeszcze wierzy nawet w siebie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania