Zamach stanu w Bodzentynie
Wódz padł, miasto zamarło w strachu,
Zamach stanu w Bodzentynie, tragedia wciąż trwa.
Krwawi ulice, władza zdeptana,
Nikt nie czuje się bezpieczny, nikt nie jest święty.
Ojczyzna tonie w chaosie i bólu,
Serce krzyczy z bólu, jak wulkan wybuchł.
Gdzie jest sprawiedliwość? Gdzie jest nadzieja?
Wszyscy jesteśmy ofiarami tego szaleństwa.
Szum wielu kroków, strzał rozbrzmiewa w powietrzu,
Bodzentyn pogrążony w mroku i świata zgiełku.
Czy kiedyś odnajdziemy spokój i pokój?
Czy życie przyniesie nam jeszcze radość?
Trwoga w sercach, łzy na twarzach,
Bodzentyn woła o pomoc, o światło i nadzieję.
Ale czy ktoś usłyszy nasze prośby?
Czy zamach stanu zetrze z ziemią nasze marzenia?
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania