Zamaskowani
rozmowa kiedy chcą nie potrafią słuchać
uderzony stół brzęczy cisza głucha
jak pijawki twą wypijają krew
a po zmroku w nich drapieżnika zew
no i tylko śmiech wie to Pan Cogito
śladów brak dokoła już dawno je zmyto
anonimowi działają incognito
starych zastępują nowi których nie odkryto
tarcza jest wysoko chroni myśli
szeroko otwarte oko jak by jednak przyszli
ulegną biedniejsi ulegli znakomitsi
mamy kogo bronić musimy kryć ich
i tylko modlitwy jak znaki dumne do nieba
niech dostaną skrzydeł jak gołąb jak mewa
nadszedł czas ten wypisane w księgach
te słowa mają moc tylko w pewnych kręgach
Komentarze (9)
na końcu powinno być:
Yo
xD
haha to jeszcze nie rap. pozdrawiam :)
dobry wiersz przyjacielu -Misiek
Dziękuję:)
Wszędzie masz to samo, przegadanie i dosłowność. Nie pracujesz nad wierszem.
leją się słowa, oj leją - za dużo słów za mało treści
Popieram piliery. Podbijanie Panem Cogito nie czyni z utworu Herbert-wiersza. Mało uderzeń, gdzie by się można naprawdę zatrzymać.
tu nie ma być Herberta. chodzi o to że Pan Cogito dobrze wie co to chłosta śmiechu. :)
dużo ludzi tu pisze że ich skojarzenia nie mają nic wspólnego z wierszami to - oczywiste że tak jest i będzie! ;) Pozdrawiam tych wszystkich. Zachęcam jednak do polemiki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania