"Sami swoi"
Bliscy odchodzili kiedy słońce przesypuje smak owoców,
w kielichy kwiatów przelewają się kobiety,
a Pan Bóg po staremu wiązał powrósłami
jedyny koniec z końcem, nasze cienie
wyłuskiwane z ławek przed domem,
zostawiając zgoniny pamięci.
Od wielu lat mam odpowiednią do odejścia cerę
w kolorze skrystalizowanego lipowego miodu,
każdej wiosny, kiedy z zimowego snu rozkopują się stokrotki,
syn hreczkosieja podbiera życie z czasu podoranego na trzy palce.
Komentarze (7)
Czasami masz tak trudną metaforę, że ciężko mi wejść i wyjąć jeden obraz, często jest kilka i błądzę... a tutaj każda metafora idealna, doskonała, dopasowana na miarę... Od dawna nie czytałam aż tak dobrego wiersza... Gratuluję!
dzięki
Bardzo dobry wiersz o przemijaniu.
Na moje oko, najlepszy dzisiejszy wpis. Dopracowany. Pomimo soboty, długiego weekendu można coś pięknego stworzyć.
dzięki
Dal mnie to jest mocno przegrzane, ma dobrą aurę, ale za dużo literatury w literaturze.
tak trzymaj
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania