zamiast tytułu; wyjście do spożywczego o szóstej dwudziestego szóstego września w dwudziestym szóstym (tylko hic et nunc)
w takim świetle dnia
trzeba tańczyć
z bułkami
z porem kwitnącym z siatki
odpalić motor samochodu
w drogę
dalej
bez czasu
dokąd ma wieść
jak nie pytałeś się
w świetle pierwszego dnia
o wtręty swojej i nabytych filozofii
zacznij rzeczy jeszcze
nawet kolejny raz
pierwszy
jeśli potrafisz
pamiętać i zapomnieć
Komentarze (6)
Bardzo podoba mi się końcówka. Patrzeć na świat z ufnością dziecka, gdy ma się garb na plecach, jest trudną sztuką.
Pozdrawiam i zostawiam 5.
grazie! (choć garb jeszcze nie wysklepił mi się zauważalnie, a może nie w moim lustrze...., skutecznie)
zardak Ach to całe szczęście 🙂
Dla mnie jest tutaj widoczny pęd do życia, niezawracanie sobie ''wczoraj'', tylko patrzenie na to co dzisiaj i jutro ma dla nas... w skrócie, wpaść do sklepu, kupić bułki, odpalić auto i jechać, gdzie oczy poniosą, bo zamykanie się na przeszłość, może i nie pozwala ruszyć z miejsca.
No i tutaj, na końcu, wisienka na torcie, ''jeśli potrafisz pamiętać i zapomnieć''. Tak sobie myślę, że w kontekście całości chodzić może o to, żeby pamiętać o błędach, porażkach, dzięki nim być mądrzejszym, ale zapomnieć, bo inaczej nie można z ufnością zacząć nowego rozdziału w życiu...
Nie wiem czy trafiłam, ale jakoś tak mi się nasunęło...
niezawracanie sobie głowy*
jasne że trafiłaś, akurat niemal w dziesiątkę
rzecz, w chwili przeczytania na głos, staje się pierwszym zdaniem, zachętą do rozmowy, przecież wiesz! , no, chyba że się wieszczy - boże, miej ich w opiece!
zawsze ci wdzięczny, że podejmujesz rozmowę
czerwień na obrazie jest czerwień, i co my z tym zrobim panowie?
tu rzecz, nie czarujmy się, jest prościutka, jak nasze ranne wstawanie, jak codzienność nasza, bliska, enklawa, z wiarą że....., chyba że straszna z chimerą w tle
tak, koniec w zamyśle, miał wysadzić to piękne wrześniowe przedpołudnie (hic et nunc) w - excuse-moi - pizdu
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania