Zamki.
Potrzebowałaś drzwi, więc stałem się
drewnianą tratwą ustawioną pionowo,
narysowaną w miejscach styczności
ogryzkiem jabłka.
To prowizorka – jasne – ale starczyła na rok,
na przeszło cztery wejścia i żadne wyjście,
więc to już coś, zwłaszcza że dom okazał się
zadymiony na stopę i osiem łokci.
I rozwiał się gdzieś we mgle, z nami w środku,
więc już nas nie znajdą.
Komentarze (10)
Optymizmu tu mało...
Zależy jak na to spojrzeć. Końcówka wcale nie jest taka pesymistyczna :)
Szalej. napisz grafomański wiersz, bardzo Cię proszę...
Grafomanka dlaczemu?
Szalej. bo Cię proszę...
Grafomanka nie wiem co tzn. Grafomanski. Że słaby? Musiałbym do Marg na lekcje iść 😆
Boziu! Tak wejść na chwilę w jej głowę... Jak ona tworzy te zdania i historie 😆
Szalej. no taki dosłowny, banalny, no takie, jakie tu teraz na topie...
Grafomanka a ja takich nie chce pisać 😅
"To prowizorka – jasne – ale starczyła na rok,
na przeszło cztery wejścia i żadne wyjście,"
Poezja w trójkącie bermudzkim. 🥰 Podoba mi się.5* Pozdrawiam 😊
Nawet sobie sprawy nie zdajesz 😆
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania