Zamknij drzwi

Otwarte drzwi budziły we mnie niepokój, który nie dawał mi się skupić na pracy. W każdej chwili ona mogła tu wejść, modliłam się aby tyko skończyło się na kąśliwej uwadze. Z pokoju obok dobiegały głośne rozmowy, ale nie na tyle głośne aby je zrozumieć. Choć dźwięki telewizora i śmiechów osób tam zgromadzonych pokrywały się, mogłam bez problemu rozróżnić jej głos. Ten głos, który sprawiał, że moja pewność siebie spadała do zera, tan głos, który mnie dobijał i doprowadzał do obłędu. Nie raz chciałam się go pozbyć, zdusić poduszką aż wyda z siebie ostatni dźwięk, a gdy już nastałaby ta upragniona cisza mogłabym głośno zaszlochać z pewnością, że tego już nie usłyszy ani nie dostrzeże, jak bardzo jej słowa raniły. Całe moje uczucia, które w sobie dusiłam wyszłyby na wierzch, ale nie czułabym się już nimi stłamszona, co pomogłoby mi w pogodzeniu się z prawdą. Światło górnej lampy rozjaśniało cały pokój. Można było zobaczyć wszystko i tego się bałam, że gdy ktoś stanie w progu pierwsze co dostrzeże będę ja, będzie moje grzeszne ciało. Z tej niepewności i chwili wyczekiwania tego co ma niedługo nadejść, łzy cisnęły mi się do oczu. Nie mogłam dać im opuścić swojego miejsca, nie gdy wyczekiwałam. Koniec nie mógł nadejść kiedy każda nawet jedna mała żarówka oświetlała pokój, ludzie nie byli zwierzętami, żeby dostrzec to co w ciemności, a w niej działo się najwięcej. Mogłam je okazać głównie płaczem, ale dźwięki dusiłam aż do dnia następnego. Każda sytuacja, która była dla mnie ciężka i emocje z nią związane musiały, zaprzestać ekspresji i do tego skłaniały je słowa: ,,Byle do nocy”. Zawsze jest byle do nocy, byle do ciemności, która otula mnie swym ciepłem niczym matka. Udostępnia mi swe ramie i wyczekuje na krople, które po wszystkim pozostawię.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • indri rok temu
    Nic z tego nie rozumiem Sisi.
  • sisi55 rok temu
    Ja też nie wiem o co mi chodziło xd
  • Puchacz rok temu
    W poezji gorliwie zwalczam zaimkozę, bo jest morderstwem dla wyobraźni.
    W prozie zaimki występują częściej, bo niezbędne jest dookreślenie.
    Ale tu jest orgia. Wszędzie ich pełno i w 50% bez sensu. Fatalnie to się czyta. Jakbym był idiotą i nie domyślił się o co (kogo) chodzi, choć wcześniej już jest to wyjaśnione.
    Przykład? Choćby pierwsze zdanie. Po co jest "mi"? Wystarczy dać "się" po "skupić" i zdanie staje się normalne.
    I tak jest w zasadzie cały czas.
    Są literówki i orty (nieraz).
    Sam tekst jest wysilonym bełkotem stylizowanym na psychodelię i psychologię patologii.
    Cholera wie o czym.
  • sisi55 rok temu
    Dzięki za kom.
  • indri rok temu
    Poza tym brak jakichkolwiek akapitów co potęguje chaos.
  • Dekaos Dondi rok temu
    Sisi55→Lubię takie dziwne teksty pod... interpretację jaką kto pragnie:)
    Lecz tym razem daje→4:)→Pozdrawiam;) i Do siego Nowego życzę:)
  • sisi55 rok temu
    Dzięki.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania