zamrożona
najgorsze będą wieczory
gdy już nic nie odwróci wzroku
od rozmazanego odbicia
czasem tylko deszcz
pogłaszcze jeszcze przez szyby
by rano zostawić smugi
malowane drżącym opuszkiem
i znowu napęcznieją uczucia
gorsze od ciężkich powiek
bez herbaty się nie obejdzie
do coraz twardszych wypieków
a oczy bardziej jaskrawe
i tak w końcu sny nawiedzą
chociaż poduszka zabłądzi
na niewłaściwą stronę
Komentarze (21)
Uczuciowy i przejmujący
Dziękuję.
Widzę tutaj sporo smutnej samotności. Samotność tak przejmującą, że aż "rozmazuje" istnienie. I przychodzi deszcz, niby przyjaciel w "biedzie", lecz on sam zostawia tylko smugi, nic pewnego.
Uczucia wzbierają, wzbierają, lecz nie mają ujścia i trzeba je "uspokajać" "herbatą", bo gdy już się wydostaną, są twarde, niczym kamień i potrafią ranić nie tylko swoje "źródło", ale i odbiorców.
W końcu po długim czasie "czuwania" przychodzi sen, lecz okazuje się nie być wybawieniem, a tylko dokłada ciężaru "poduszką na niewłaściwej stronie".
Bardzo dobry wiersz, Kocwiaczkowy, pełen emocji i życiowego przekazu.
Shu, to zupełnie inna interpretacja niż ta w moim umyśle. Ale tym bardziej miło mi, że ją odnalazłeś. To chyba dobrze. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Kocwiaczek hmm, poniekąd tak też myślałem, ale to ona pierwsza rzuciła mi się w oczy, więc postanowiłem posłuchać "wewnętrznego głosu" :)
Shogun, pozostawię zatem moją w ukryciu. Może ktoś jeszcze zajrzy i zobaczy to inaczej. Ciekawam każdej opinii:)
Kocwiaczek bardzo rozsądnie, również nie lubię zdradzać, co sam miałem na myśli w swoich tekstach :)
Sam zajrzę do innych kometów, gdy się pojawią, aby dostrzec, że tak powiem "rozpiętość interpretacyjną" ;)
Pytanie za milion:)↔Zinterpretować wiersz Kocwiaczkowej zgodnie z zamysłem Autorki:)↔Adios milion→zapłakał uczestnik.
A wiersz, bardzo na Tak!!↔
Oto moja interpretacja:
wieczorem pokój z lekka oświetlony
widzisz na zewnątrz swoją twarz
zamgloną deszczem
w nocy wszystko zamarznie
twoje odbicie
na poduszce
po niewłaściwej stronie snu
już nie takie samo
gdy otworzysz okno
by wpuścić nowy dzień
Pozdrawiam:)↔5
Najbardziej mnie trzecia intryguje:)
Podpowiem zatem: kiedy pieczywo staje się dla człowieka twardsze? :) (dzięki za rozkminkę i pozdrowionka).
Kocwiaczek... No hmm... np→kiedy ma swoje lata i zęby nie tęgie lub wcale (no chyba, że ma sztuczną)
W takim kontekście, inny jest Twój tekst. Chyba, że chodzi o co innego?↔Pozdrawiam:)
No i kiedy jest w hibernacji przecież tytuł... to znowu zmienia postać rzeczy....:)
Skoro poduszka nie po tej stronie to znaczy, że obok pusto. Dobrze kombinujesz:)
Czyli wieczorem jeno deszcz nieco złagodzi tęsknotę, ale rano wróci rzeczywistość?
Oczy bardziej jaskrawe→do łez?
Od*
Ogółem. Wiersz jest o samotności i starości.
Pierwsza mówi o samotnych wieczorach kiedy nie będzie kogoś kto mógłby odwrócić nasze zaszklone łzami oczy, od odbicia w lustrze (rozmazanego).
Druga mówi o łzach (deszcz), które spływają po okularach (szyby). Smugi to po prostu pozostałości soli (łzy są słone), które rozmazujemy palcami (aby wytrzeć). Drżący opuszek po raz pierwszy czysto nawiązuje do wieku.
Trzecia ponownie odnosi się do uczuć. Napęczniałe czyli takie, co ciągle wzbierają. Tęsknota za tą drugą osobą musi być ogromna. Ciężkie powieki z braku snu i natłoku myśli. Potem ponownie nawiązanie do wieku. Herbata do moczenia pieczywa, bo zęby już nie te i trudniej.
Czwarta – oczy jaskrawe, tutaj mowa o jaskrze (choroba), najsłabszy punkt wiersza – moim zdaniem, bo budzi różne skojarzenia, ale tak mi pasowało, ponieważ znowu nawiązanie do wieku. Nie chcemy spać, bo każdy sen oznacza powrót do bolesnych wspomnień – stąd słowo "nawiedzanie". Poduszka błądzi, bo chociaż nie chcemy śnić, to tęsknimy i przesuwamy się do tej drugiej strony łóżka, którą zajmowała ukochana osoba.
I tak powstał... Nie no, nie chocapic:) Teraz już wiesz jak pracuje mój umysł ;) Pokręcony:D
Co o tym sądzisz?
A i zamrożona jest dlatego, że utkwiła w tym czasie pomiędzy prawdziwym życiem – którego sensu już nie widzi, pogrążona w żałobie, a pragnieniu odejścia i spotkania się z ukochanym.
Sądzę, żeś zdolna do metafor, które obrazują rzeczywistość, ale nie są łatwe do odgadnięcia.
Oczywiście, to nie zarzut. Przeciwnie.
Podoba mi się ów ciąg myśli, kiedy to wiersz odsłania to, co w wersach kryje.
O okularach pomyślałem. Szkopuł w tym, że trudno dopasować swoją częstotliwość,
do częstotliwości drugiego umysłu. Z tym ''utkwieniem'', to tak chyba w podświadomości miałem jeno:)
Cały czas raczkuję w wierszowaniu, zatem łatwo mnie nie ogarnąć:)
Wiersz pisany jakby na chwilę przed rozstaniem, z ktorego peelka zdaje sobie sprawę i przewiduje jak będą wyglądać dni, które ją czekają.
Bardzo smutny wiersz i bardzo dobrze napisany. 5
Dziękuję za tak pozytywny odbiór :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania