Zamykam oczy

Uczucie chłodu

ciarki na plecach

koszmary w nocy

dreszcze nad ranem

Gdy tylko spojrzę

w błękit tych oczu

takich głębokich...

Utopijnych

 

Walczę ze sobą

w skrajności wpadam

i obietnice złudne

tylko ciszy składam

W ciemności światła

się doszukuję

Sama je tworzę

pstryknięciem palców

 

Światło me światło

ciemnością świeci

zakrywa wszystkie

najskrytsze lęki

okrywa zasłoną

zamyka oczy

z podświadomością

bierze używki

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Karo 02.02.2016
    Nie umiem tego skomentować ;) Wiersz jest dobry (tylko tyle dziś mogę z siebie wykrztusić) Wybacz za okropny kom, lecz wynagrodzę ci go 5 ;)
  • little girl 02.02.2016
    Nic nie szkodzi, dziękuję, miło że zajrzałeś :)
  • Rasia 02.02.2016
    Powiem Ci, że nabrałaś już wprawy w tego typu wierszach. Aż miło na to patrzeć. Masz bardzo ciekawe spojrzenie na świat, w jakiś sposób mnie intryguje. Zostawiam 5 :)
  • little girl 02.02.2016
    Dziękuję za miłe słowa ;)
  • nagisa-chan 02.02.2016
    5 cóż jeszcze można powiedzieć ^^
  • little girl 03.02.2016
    Dziękuję :)
  • Wiesz, co taki drobny mankament. Wiem, że wierszy się nie poprawia i raz napisane zostają w tym stanie do momentu korekty, niemniej:
    Pierwsza strofa. utrzymujesz dość stały, fajny, oparty na izosylabizmie rytm (5 sylab). Mimo wszystko, przed ostatni wers nieco zaburza rytm, mimo tej samej ilości. Może "tak głębokich"? Brzmi lepiej, bardziej.. poetycko or smth, nade wszystko nie daje tego dziwnego uczucia złamania rytmu. Mimo mniejszej ilości sylab, ale bardziej wpada w stopę metryczną.

    Co do samego wiersza. Nie jest to do końca moja estetyka, nie zwykłem pisać o takich rzeczach. No i nie zwykłem przedstawiać takiego schematu myślenia. Niemniej, rozumiem zarys toksyczności relacji, w której znajduje się podmiot liryczny. Mimo wszystko, uważam że jest ona nieco.. patetyczna? Albo raczej język mówienia o niej. Kto wie, może to przez tę rytmiczność?
    Inna ważna sprawa to rymy. Skoro już decydujesz się na nie, to nie myślałaś o ich częstszym stosowaniu? Strzelę sobie właśnie w kolano tymi słowami, ale poczytaj Barańczaka. Ma taki piękny esej "Tablica z Macondo". Dość trafnie opisuje tam istotę rymu, jego potrzebę a także informacje, jakie serwuje nam o dziele.

    Osobiście nie jestem jakoś mocno przekonany, tak przez formę, jak i dobór słów. Nie wiem, jak pisałaś wcześniej, więc nie mam porownania, nie zobaczę progresu, jak jeden z moich przedmówców. Ale i tak zachęcę do dalszej pracy nad stylem. I nie zrażaj się moimi uwagami. :3
    A Tablicę przeczytaj, bo warto.

    I.. polecam zapoznać się z twórczością poetycką Szymborskiej, Kamieńskiej, Hartwig, Bishop.. i wielu innych dość ciekawych kobiecych poetek. Myślę, że mogłyby tu pomóc, wręcz odegrać kluczową rolę przy budowaniu własnej "tożsamości poetyckiej", że się tak wyrażę.
    Póki co, bez oceny.
  • little girl 03.02.2016
    Moim zamysłem był wiersz biały, a ten rym, który wypatrzyłeś, jest przypadkowy. Dziękuję za rady, z chęcią przeczytam esej, jak i spojrzę na twórczość poetów, tylko jak znajdę chwilę czasu, bo na razie trochę mam na głowie. Dziękuję za opinię. :)
  • Chris 03.02.2016
    Od siebie dodam, że wiersz ma w sobie ulotny klimat. Delikatny i bardzo ulotny. Ode mnie 5.
  • little girl 03.02.2016
    Dziękuję :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania