Zanim samotność zatopi twe serce
więc teraz do nieba kochanie
bo piekło
dotyka nas co dzień
słowem zbutwiałym i ciszą
co skleja nam usta
i twarze pobiela
i głowę pochyla
więc dzisiaj kochanie
bo jutro
za późno
i dłonie ci zmarzną i oczy
spłowieją nie czekaj
czekaniem łzy bolą
a ręce się kulą
.
Komentarze (28)
NIEZŁE, JESZCZE BYM POKOMBINOWAŁ
Świetny. Ale jeszcze bym dopisała coś do ostatniej strofki, bo czuję niedosyt.
Bardzo dziękuję.Czegoś mi w tym wierszu jeszcze brakuje, coś przeszkadza. Dobrze jest jednak wystawić wiersz na wiatr (opowi). :) Dzięki za uwagi. Będę jeszcze nad nim pracował.
Te ''twarze pobiela'' jakoś wytrącają mnie z magii, a jakby zrezygnować albo inaczej wyrazić? Na końcu ''samotność'' inaczej bym nazwała, nie tak dokładnie.
Grain, jakbyś nazwał samotność?
Chciałem z ostatniego wersu zrezygnować całkiem (Pansowa też to sugeruje) ale wtedy zdaje mi sie wiersz jakby zawieszony. Bardzo dziękuję Lauro.
Zrezygnować nie można, trzeba pięknie spiąć, bo ten wiersz jest wyjątkowy.
Piliery, a jakby na końcu zamiast tej samotności dać ''zanim zatopi cię zmierzch'' albo coś w ten deseń... kurczę, trudno jest wymyślić coś, żeby poziom utrzymać.
laura123 w przepychane nad "namiętnością w patriarchalnych strukturach" umknęła mi Twoja propozycja. Dokonałem roszady za sugestią 3/4 ale jeszcze rozważam
Piliery, czytałam te zmiany i szczerze mówiąc nie jestem do nich przekonana. Dla mnie lepiej brzmiało niebo poniżej. Zaczynanie od nieba? Można, ale czy nie lepiej zadbać o ''teraz'', a później niebo w nagrodę? Wydaje mi się, że Twoja koncepcja była bardzo dobra, tam wystarczyło jedynie o puentę zadbać, dać jej moc.
Ale to tylko moje zdanie.
Piliery, piękny i oryginalny, i nic nie zmieniaj, bo pięknie jest ?
Szpileczko wielkie dzięki. Obawiam sie jednak ze jeszcze cos w nim muszę poszperać.
Piliery
Tylko nie za dużo, please, żeby pierwotnego czaru nie stracił ?
Bez ostatniego wersu,
Pansowa, bo serce?
Niemal nie ma synonimu dla serca, a czasem to słowo potrzebne ?
W pierwszej wersji , niepublikowanej, ostatniego wersu nie było. Był wielokropek. Jeszcze do tego wrócę
Dzięki Pansowa za uwagi. Pokrywają sie z moim niepokojem.
Po prostu zbyteczne dopowiedzenie.
Pansowa
Aha ?
Piliery, czasem wierszowi pomaga postawienie go do góry nogami, tak, żeby pierwsza zwrotka stała się ostatnią. Może tak spróbuj? Ja bym spróbowała.
Piliery↔Wiersz bardzo na Tak.
Jeno mi ciutkę nie pasi↔kulą↔za dużo znaczeń skojarzeniowych: kula u nogi, do chodzenia, kula jako kula...
Zdaniem mym, dwie zwrotki by wystarczyły.
Życie nasze też "zawieszone" i ne wiadomo, kiedy spadnie, zanim odejdziemy.
"bo życie to chwila" ↔jak mawiał peta:))↔Pozdrawiam:)↔%
Dla mnie słowo "kulić" jest bardzo obrazowe. Zauważ jak podobne to słowo jest do "tulić" "kulić" jest jakby sumą słów kula i tulić. Wyraża gest jednocześnie zagrożenia ale i oczekiwania. Dzięki bardzo. :)
Piliery ↔No w sumie tak. W ten sposób nie zajarzyłem:)
Zaczęłabym tak:
więc teraz kochanie
do nieba kochanie bo piekło
dotyka nas co dzień
..itd. , później - pierwsza strofa, która stanie się drugą, i której ostatni wers byłby subtelną puentą.
Słowa: "zanim samotność zatopi twe serce" - wypadłyby z szyku. Można je odrzucić, albo - wręcz przeciwnie - zrobić z nich nowy tytuł.
Spróbuj. przecież potem wszystko ustawisz, jak było. Ale może przyda się w szperaniu, w szukaniu czegoś, o czym wspominasz wcześniej w komentarzu.
Pięknie przepracowałaś ten wiersz. I uratowałaś ostatnie zdanie, którego nie chciałem się pozbyć a wiedziałem że kuleje w poincie. Na dodatek nie naruszyłaś ani jednego wersu. Masz wielki talent redaktorski. Bardzo ale to bardzo Ci dziękuję
Piliery, cieszę się. To ja dziękuję.
"
Czekanie ma swoje zalety i wady, zbyt długie nuży i zmienia nas fizycznie. Z drugiej strony, "co nagle to po diable", trudno wypośrodkować, zwykle to mężczyzna jest nazbyt impulsywny. Tyle moich rozmyślań pod wpływem uroczego wiersza.
Pozdrowienia!
Wybór, mądry wybór wymaga czekania. Ale na to jest odpowiedni czas. Czekanie jest po to by się przygotować, przemyśleć. Trzeba sobie dać czas na poukładanie. Tak. Ten czas musi mieć swój wymiar. Czy zauważamy kiedy czas czekania się kończy. Patrząc na związki wokól siebie widzę jak wielu ten moment przegapia. Obawiam się że za chwilę będziemy społecznością samotnych starych ludzi, rozpaczających nad straconym czasem.
Bożena Joanna Diękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania