zanim przyjdzie jesień

latem

 

nawlekam jabłka na gałęzie

pokrzywione od grymasów słońca

 

w cieniu zapora

wyszywane upałem liście

nakryły niebo ażurową zielenią

 

w trawie co źdźbło ślizga się

kropla rosy

dając ukojenie

wyschniętej ziemi

 

biel chmur pocięta promieniami

jak ostrym nożem

 

zanim przyjdzie jesień

zaleczą rany

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sońka godzinę temu
    Bardzo ładny, abstrakcyjny wiersz, w którym świetnie widać wspaniałą wyobraźnię autora. Podziwiam za krótkość formy (mi to wszystko wychodzi jakieś dłuższe). Naprawdę godne przeczytania:) Dziękuję za utwór, życzę dalszego natchnienia i miłego dnia!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania