zanim przyjdzie jesień
latem
nawlekam jabłka na gałęzie
pokrzywione od grymasów słońca
w cieniu zapora
wyszywane upałem liście
nakryły niebo ażurową zielenią
w trawie co źdźbło ślizga się
kropla rosy
dając ukojenie
wyschniętej ziemi
biel chmur pocięta promieniami
jak ostrym nożem
zanim przyjdzie jesień
zaleczą rany
Komentarze (4)
Bardzo ładny, abstrakcyjny wiersz, w którym świetnie widać wspaniałą wyobraźnię autora. Podziwiam za krótkość formy (mi to wszystko wychodzi jakieś dłuższe). Naprawdę godne przeczytania:) Dziękuję za utwór, życzę dalszego natchnienia i miłego dnia!
Dziękuję bardzo za poczytanie 😊szczerze mówiąc wolę dłuższe , ale ostatnio staram się, aby nie były przegadane 😊
Heja:)
Jest trochę obrazków malowanych metaforami w nastrojowych ramkach poruszających wyobraźnię. No to dobrze jest😃
Hej Ireneo😊jak porusza wyobraźnię to dobrze, tak sądzę … oby dawał jak najwięcej 😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania