zanim przyjdzie jesień
latem
nawlekam jabłka na gałęzie
pokrzywione od grymasów słońca
w cieniu zapora
wyszywane upałem liście
nakryły niebo ażurową zielenią
w trawie co źdźbło ślizga się
kropla rosy
dając ukojenie
wyschniętej ziemi
biel chmur pocięta promieniami
jak ostrym nożem
zanim przyjdzie jesień
zaleczą rany
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania