zanim wejdziesz w atmosferę
linieję
zamiast sierści gubię dni
powszednie i święta
po których nadal masz raka
ja trwonię czas jaki nam został
jeszcze się nie boję
choć przybywa kruków za moim oknem
niebo czernieje od skrzydeł
krzyżując drogi
prowadzące dotąd na przestrzał
uważaj
nie pilnujesz wiatru
ten zmienia kierunki myli znajome ścieżki
zgubią nas
i nie znajdziesz już miejsca by zawrócić
Komentarze (10)
Tak, choć trzecia mi gdzieś ucieka
zawrócić - wyzdrowieć czy zawrócić - umrzeć
albo jakkolwiek inaczej
Dziękuję.
Zawrócić, czyli mieć czas którego już nie ma, bo upłynął, opadł jak liście i dni?
Decyzja należy do czytelnika.
Dzięki.
Szacun, Ewo.
Dziękuję, Ewo.
Igalga→Bardzo na Tak! Bardzo obrazowo... i tak... nie wiem sam.
Nie zawsze zaznaczam obecność:) Pozdrawiam→5
Dziękuję, DD.
I odpozdrawiam:)))
Czytam do ''nie pilnujesz wiatru'', reszta WYDAJE MI SIĘ przegadaniem. I do tego momentu jest to DLA MNIE - dobry wiersz.
Szanuję Twoje zdanie, betti.
Dzięki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania