zanim wiatr ją uniesie
na spróchniałej gałęzi
wełniana chusta
malowana przymrozkiem
i spłoszonym wiatrem
jeszcze nie ucieka
trzymając się kurczowo
zarumienionych pomiętych liści
jest w niej tęsknota
i kilka lekkich przyśpiewek
które trzymałaś w miękkich
fałdach spódnicy
tylko lekki podmuch wie
że wieczorami
stare okna skrzypią pieśni
przeplatając je ciszą
bo przecież w starej chuście tli się życie
na przekór wiatrom
i burzom
Komentarze (3)
I zostaje pamięć miejsca, pamięć ścian.5.
I pamięć osób 😊dziękuję!
nie ufam już pamięci....ale całkiem ładnie napisane
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania