zanim wiatr ją uniesie

na spróchniałej gałęzi

wełniana chusta

 

malowana przymrozkiem

i spłoszonym wiatrem

 

jeszcze nie ucieka

trzymając się kurczowo

zarumienionych pomiętych liści

 

jest w niej tęsknota

i kilka lekkich przyśpiewek

które trzymałaś w miękkich

fałdach spódnicy

 

tylko lekki podmuch wie

że wieczorami

stare okna skrzypią pieśni

przeplatając je ciszą

 

bo przecież w starej chuście tli się życie

 

na przekór wiatrom

i burzom

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Milejcz wczoraj o 14:27

    I zostaje pamięć miejsca, pamięć ścian.5.

  • Bernadetta12345 8 godz. temu

    I pamięć osób 😊dziękuję!

  • mm8371 2 godz. temu

    nie ufam już pamięci....ale całkiem ładnie napisane

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania