Zanim zapadnie sen
Siedzę na ławce,
Niebo oblekło się w pomarańcz,
Jak liście z koron drzew,
Niektóre czerwone niczym krew.
Ludzi tyle co na pustyni krzew,
A świat powoli zapada w sen.
Siedzę i patrzę — dostrzegam,
Jak dzień odchodzi w cień.
Siedzę na ławce,
Niebo oblekło się w pomarańcz,
Jak liście z koron drzew,
Niektóre czerwone niczym krew.
Ludzi tyle co na pustyni krzew,
A świat powoli zapada w sen.
Siedzę i patrzę — dostrzegam,
Jak dzień odchodzi w cień.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania