zanim zapomnę do końca
kiedy cień odłączył się od ciała
zapomniałam ile masz wzrostu
jak trzymasz pióro
udając że piszesz
wplatając myśli pod wygięte litery
naga kartka szeleściła tak samo
odarta z wierszy
jak z dumnej sukienki
w starej szafie
zużyty płaszcz
zwisając podwijał stęsknione rękawy
tylko podłoga skrzypiała inaczej
odporna na urok
samotnych kroków
Komentarze (1)
Nieodłączna tęsknota😒
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania