zanurzenie
w głębokiej wodzie odwijam bandaże
sto lat na tylnej kanapie
droga z wczoraj do wczoraj
szofer opiera się na kierownicy
żółte zęby zatrzymują węgorze
klucze pływają w kieszeniach
na moście stoją nieobecni
jakaś ona i jakiś on
zmrok daje im intymność
dłonie nerwowo szukają dłoni
nowe zabawki starej zabawy
widzę ich słyszę ich
wkradam się w sploty
fałszuję węzły
z rybich łusek układam witraż
na ścianie kałuży
Komentarze (5)
E tam, tak żeś udziwnil, że tragedia...
;-)
A mi się to lepiej podoba od wczorajszego. Jak zwykle jestem surowym krytykiem jacoma to tu dostrzegam plusy.
Chociaż też sporo minusów, żeby nie było za słodko.
I znów wróciłeś do strzałów karabinowych. Wyliczankowo... Tym razem nie podobuje się
Nie w me gusta.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania