Miło cię gościć. A Słońce to nazwa własna gwiazdy. Dlatego dużą literą. Też kiedyś pisałam małą. Ktoś uświadomił mnie pozytywnie.
Pozdrawiam serdecznie
Minęły bezpowrotnie pewnie. Czasem piekę taki chleb, kiedy jestem w górach. Jednak to nie jest ten smak. Chociaż trochę przekazuję wnukom. A masło można też zrobić w słoiku że śmietany 30%
Pozdrawiam serdecznie
Jakże ci zazdroszczę, pasją, jakże bardzo zazdroszczę...
Cudowne czasy, bez tablicy Mendelejewa w pokarmie.
Już nigdy nie wrócą, a kolejne tekturowe pokolenia, nawet nie będą odczuwały żalu za czym nieodróżnialnym ani zazdrości, że nie mogli posmakować takich Rarytasów...
Głupie to wszystko, bez smaku, i ciepła.
Mikrofalowe pokolenia, słabe i chorowite.
:(
Oj tak dzisiaj jemy chleb z przyprawami Mendelejewa. Też się zachwycamy. Możemy częściowo uniknąć tych wynalazków. Wyrzucić mikrofalówki, tostery i inne ulepszacze.
Pozdrawiam
Witam,
"— Kiedy ranne wstają Zorze... — śpiewała" - moja babcia też lubi nucić tą pieśń, przy różnych zresztą okazjach...
"niech ostygną — uśmiechała się do nich." - przywołuje bardzo ciepłe emocje
Tak, zapach pieczonego domowego chleba niesie się za mną również. I również przywołuje podobne wspomnienia.
Pozdrawiam serdecznie :)
Widzisz? Młodzi Ci zazdroszczą! Ale sami nie próbują piec chleba, robić twarogu. Nie robią kwasu z buraków na barszcz, ani nie nastawiają mąki z otrębami na żur. Nasze prawnuki będą zielone, może niebieskie, a chleb, prawdziwy, pachnący, wiejski chleb co to tydzień był świeży pewnie będzie dla nich trucizną...O tempora, o mores! 5 ;))
Karawan, młodzi teraz kupują sobie roboty, takie małe cuda techniki i mogą piec chlebuś wedle smaku i uznania. Klikasz i po kolei mówi ci to coś, co masz dodać.... czy to razowy, czy pszenny, cy mieszany z różnymi dodatkami. Pachnie też swojsko... ja lubię turecki.
betta ty jesteś takim robotem, pieprzącym o takich samych schematach poezji których kilka formułek ktoś w tobie zakodował i tylko klik i " zobacz jak piszą klasycy", klik i " idż na inny portal a powiedzą co warte twe utwory", klik i " śmiac mi się chce", klik i " tego się nie da czytać", klik i " nie ośmieszaj się" ha, ha jesteś zimna maszyna i co kogo obchchodzi co ty lubisz :) ;)
Jak zwykle sprowadziłaś ciepło i swojski, niezapomniany klimat... Nic nie zastąpi czasu spędzonego z najbliższymi, przy tych niby prostych czynnościach, a tak ważnych dla utrzymania więzi rodzinnych, poszanowania tradycji i takich zwykłych, dobrych relacji miedzyludzkich. To dzięki takim babciom i dziadkom nasi rodzice byli i są wyrozumiali, a dzięki nim my uczymy nasze dzieci cierpliwości, przyjaźni i ciepła dla innych. Pamiętajmy o tych bochenkach, własnoręcznie wyrabianym maśle, czy wspólnie klejonych na święta pierogach.
Pozdrawiam serdecznie i zostawiam piąteczkę.
Wzruszyło mnie to opowiadanie, ponieważ przypomniało utracony szczęśliwy czas dzieciństwa. Pamięta, gdy mama piekła ciasto, ja i tata często wchodziliśmy do kuchni, aby sprawdzić czy już się upiekło. Zapach unosił się w całym mieszkaniu. Dzisiaj już takich smakołyków nie uświadczę, ponieważ mam przysłowiowe „dwie lewe ręce” do większości prac domowych. Ogarnęła mnie nostalgia za tym, co nie wróci. Piękny tekst. Pozdrowienia!
Dobrze oddałaś słoneczne i ciepłe dzieciństwo. Moja babcia chleba wprawdzie nie piekła, ale zawsze jakieś słodkości, a kojarzy mi się z wielkim podwórkiem i swobodą.
Pozdrówka
Znakomicie napisane i powiem więcej jako historyk także uważam, że masz talent do opisów ciekawych fragmentów życia. Mam propozycję: bardzo chętnie wrzucę twój tekst na portal historyczny w dziale ciekawostki który prowadzę.Jak się zgodzisz napisz mi na rodgar25@wp.pl czy się zgadzasz i jako kto mam to wrzucić. Może byc pasja, imię, nazwisko jak wola.
no, bardzo to sentymentalne i ciepłe. Taki powrót do dzieciństwa i pamiętanych do dzisiaj tak zwykłych czynności, a tak wyjątkowych w gronie rodzinnym. Naprawdę, ładne to i spoko. Pozdro
Aż dostałem apetyt na pajdę. Nawet słowa - odpowiednio napisane - mogą ''pachnąć'' chlebem. Ładny tekst. Pozdrawiam smutną bułką, bo jest zazdrosna.→ 5
Kiedyś coś czytałem Twojego, równie nostalgicznego. Coś że stypą.
Masz dryg do opisywania wspomnień. Przenosisz w czasie.
W ogóle masz sporo w asortymencie.
Ostatnio na konkurs wysmażyłaś krwiste danie, a teraz mega nostalgiczne.
Ładnie, miss Pasjo. Ładnie
Miłej niedzieli raz jeszcze
Masz pasjo trzy rzeczy które podziwiam. Umiesz pisać bardzo ciekawie o prostych sprawach, masz dobry warsztat i do tego potrafisz zainteresowac czytelnika. Jak znasz więcej takich opowieści to wrzuć tu, albo zapodaj mi na maila to wrzucę na portal.
Miałem w dzieciństwie szczęście, ponieważ udało mi się poznać prawdziwą wieś z charakterystycznym zapachem, a nie sypialnie, które obecnie posiadają status wioski. Dlatego poznałem zapach chleba pieczonego w piecu chlebowym, smak prawdziwego masła, sera, jajek, rosół z kury, domowe wędliny i delikatną cielęcinę, jagnięcinę, a teraz uganiam się za tymi przysmakami.
Pozdrawiam :)
I mnie było dane jeść taki chleb, masło, biały ser z płóciennej szmatki i inne smakołyki :)
Tak, przed krojeniem trzeba było krzyż ostrzem noża zrobić i musiał ,,pukać'', czyli mieć chrupiącą skórkę. Też o tym kiedyś pisałam :)
Wieś i mnie nie była obca :)
5 zostawiam i cieszę się, że są nowe teksty, bo się zmartwiłam tymi kropkami :)
Komentarze (48)
Miły ciepły tekst. Żałuję, że nie mam takich wspomnień. Zastanawiam się tylko czemu "Słońce" występuje to z dużej litery?
Miło cię gościć. A Słońce to nazwa własna gwiazdy. Dlatego dużą literą. Też kiedyś pisałam małą. Ktoś uświadomił mnie pozytywnie.
Pozdrawiam serdecznie
pasja dzięki Tobie jestem znów ciut mądrzejsza :)
U nas zawsze obie piętki były odkrajane od razu... :) gdzie te czasy :)
Minęły bezpowrotnie pewnie. Czasem piekę taki chleb, kiedy jestem w górach. Jednak to nie jest ten smak. Chociaż trochę przekazuję wnukom. A masło można też zrobić w słoiku że śmietany 30%
Pozdrawiam serdecznie
Jakże ci zazdroszczę, pasją, jakże bardzo zazdroszczę...
Cudowne czasy, bez tablicy Mendelejewa w pokarmie.
Już nigdy nie wrócą, a kolejne tekturowe pokolenia, nawet nie będą odczuwały żalu za czym nieodróżnialnym ani zazdrości, że nie mogli posmakować takich Rarytasów...
Głupie to wszystko, bez smaku, i ciepła.
Mikrofalowe pokolenia, słabe i chorowite.
:(
Oj tak dzisiaj jemy chleb z przyprawami Mendelejewa. Też się zachwycamy. Możemy częściowo uniknąć tych wynalazków. Wyrzucić mikrofalówki, tostery i inne ulepszacze.
Pozdrawiam
Masz rację. Wtedy jadło sie w zasadzie tylko czyste produkty, to wszystko co wyrosło na naszej ziemi nie pryskanej tonami świństwa tak jak teraz
Witam,
"— Kiedy ranne wstają Zorze... — śpiewała" - moja babcia też lubi nucić tą pieśń, przy różnych zresztą okazjach...
"niech ostygną — uśmiechała się do nich." - przywołuje bardzo ciepłe emocje
Tak, zapach pieczonego domowego chleba niesie się za mną również. I również przywołuje podobne wspomnienia.
Pozdrawiam serdecznie :)
Dzięki Aga i cieszę się, że wywołałam wspomnienia.
Pozdrawiam cieplutko
Widzisz? Młodzi Ci zazdroszczą! Ale sami nie próbują piec chleba, robić twarogu. Nie robią kwasu z buraków na barszcz, ani nie nastawiają mąki z otrębami na żur. Nasze prawnuki będą zielone, może niebieskie, a chleb, prawdziwy, pachnący, wiejski chleb co to tydzień był świeży pewnie będzie dla nich trucizną...O tempora, o mores! 5 ;))
O tak tradycje giną, ale chyba tak nie do końca. Bo coraz więcej słyszymy o powrocie do starych przepisów.
Pozdrawiam serdecznie
Karawan, młodzi teraz kupują sobie roboty, takie małe cuda techniki i mogą piec chlebuś wedle smaku i uznania. Klikasz i po kolei mówi ci to coś, co masz dodać.... czy to razowy, czy pszenny, cy mieszany z różnymi dodatkami. Pachnie też swojsko... ja lubię turecki.
betta ty jesteś takim robotem, pieprzącym o takich samych schematach poezji których kilka formułek ktoś w tobie zakodował i tylko klik i " zobacz jak piszą klasycy", klik i " idż na inny portal a powiedzą co warte twe utwory", klik i " śmiac mi się chce", klik i " tego się nie da czytać", klik i " nie ośmieszaj się" ha, ha jesteś zimna maszyna i co kogo obchchodzi co ty lubisz :) ;)
akwamen plus do tego ryczy ze śmiechu po każdym wielokropku
Nuncjusz klik i " same głąby..."
Nuncjusz z was można się tylko śmiać, ta wasza wiedza i ograniczenie, takie coś tylko tutaj.
betta klik - maszyna , dawaj więcej -klik i "
Jak zwykle sprowadziłaś ciepło i swojski, niezapomniany klimat... Nic nie zastąpi czasu spędzonego z najbliższymi, przy tych niby prostych czynnościach, a tak ważnych dla utrzymania więzi rodzinnych, poszanowania tradycji i takich zwykłych, dobrych relacji miedzyludzkich. To dzięki takim babciom i dziadkom nasi rodzice byli i są wyrozumiali, a dzięki nim my uczymy nasze dzieci cierpliwości, przyjaźni i ciepła dla innych. Pamiętajmy o tych bochenkach, własnoręcznie wyrabianym maśle, czy wspólnie klejonych na święta pierogach.
Pozdrawiam serdecznie i zostawiam piąteczkę.
Racja uczmy swoje wnuki tradycji i mówmy o nich. Ja cały czas to robię. Najważniejsza jest więź.
Pozdrawiam cieplutko
Wzruszyło mnie to opowiadanie, ponieważ przypomniało utracony szczęśliwy czas dzieciństwa. Pamięta, gdy mama piekła ciasto, ja i tata często wchodziliśmy do kuchni, aby sprawdzić czy już się upiekło. Zapach unosił się w całym mieszkaniu. Dzisiaj już takich smakołyków nie uświadczę, ponieważ mam przysłowiowe „dwie lewe ręce” do większości prac domowych. Ogarnęła mnie nostalgia za tym, co nie wróci. Piękny tekst. Pozdrowienia!
Miło Joasiu cię gościć. Takie zapachy pozostają na zawsze. I chyba dzieciństwo najbardziej chłonie te zapachy.
Pozdrawiam serdecznie
Dobrze oddałaś słoneczne i ciepłe dzieciństwo. Moja babcia chleba wprawdzie nie piekła, ale zawsze jakieś słodkości, a kojarzy mi się z wielkim podwórkiem i swobodą.
Pozdrówka
Oj Felicjanno jak miło, że i ciebie naszły wspomnienia.
Miłego
Znakomicie napisane i powiem więcej jako historyk także uważam, że masz talent do opisów ciekawych fragmentów życia. Mam propozycję: bardzo chętnie wrzucę twój tekst na portal historyczny w dziale ciekawostki który prowadzę.Jak się zgodzisz napisz mi na rodgar25@wp.pl czy się zgadzasz i jako kto mam to wrzucić. Może byc pasja, imię, nazwisko jak wola.
Ozar miło cię gościć i za uznanie też miłe. Podpisałam ci na adres.
Pozdrawiam serdecznie
pasja Oki juz odpisałem i postaram się dzisiaj wrzucić na portal
Ozar dziękuję
pasja Nie ma sprawy. Piszesz tak dobrze, że dal nas na historyku będzie to wyróżnienie
Moim zdaniem mogłabyś spokojnie opisywać różne ciekawe historię
Twoj artykuł wejdzie na portal w poniedziałek.
no, bardzo to sentymentalne i ciepłe. Taki powrót do dzieciństwa i pamiętanych do dzisiaj tak zwykłych czynności, a tak wyjątkowych w gronie rodzinnym. Naprawdę, ładne to i spoko. Pozdro
Dziękuję PB za miły komentarz. Powroty te zawsze są przyjemne.
Pozdrawiam
Aż dostałem apetyt na pajdę. Nawet słowa - odpowiednio napisane - mogą ''pachnąć'' chlebem. Ładny tekst. Pozdrawiam smutną bułką, bo jest zazdrosna.→ 5
Smacznego dla bułeczki. Dzięki za miły komentarz
Pozdrawiam
Ładny tekst. bardzo melancholijny. Bardzo dzięki za użyczenie rąbka miłych wspomnień.
Pozdrawiam serdecznie, Pasjo.
Dziękuję pięknie i Tobie za miły rąbek.
Pozdrawiam cieplutko
Kiedyś coś czytałem Twojego, równie nostalgicznego. Coś że stypą.
Masz dryg do opisywania wspomnień. Przenosisz w czasie.
W ogóle masz sporo w asortymencie.
Ostatnio na konkurs wysmażyłaś krwiste danie, a teraz mega nostalgiczne.
Ładnie, miss Pasjo. Ładnie
Miłej niedzieli raz jeszcze
Dzięki za miły komentarz. Czasem nostalgia mnie dopada, a czasem mocne stąpanie po ziemi.
Pozdrawiam
Masz pasjo trzy rzeczy które podziwiam. Umiesz pisać bardzo ciekawie o prostych sprawach, masz dobry warsztat i do tego potrafisz zainteresowac czytelnika. Jak znasz więcej takich opowieści to wrzuć tu, albo zapodaj mi na maila to wrzucę na portal.
Ozar coś tam mam. Prześlę. Pozdrawiam
piętka smakowita na refluksa czekała, gdy pzybywał ogórkiem na wieś do dziadków.
aż mi zapachniało i chlebem i zupą na piecu gotowaną.
O ogórki były takie szybkie i zatrzymywały się gdzie kto chciał. I zazwyczaj nie spóźniały się.
Pozdrawiam
Miałem w dzieciństwie szczęście, ponieważ udało mi się poznać prawdziwą wieś z charakterystycznym zapachem, a nie sypialnie, które obecnie posiadają status wioski. Dlatego poznałem zapach chleba pieczonego w piecu chlebowym, smak prawdziwego masła, sera, jajek, rosół z kury, domowe wędliny i delikatną cielęcinę, jagnięcinę, a teraz uganiam się za tymi przysmakami.
Pozdrawiam :)
Prawda jakie to ma znaczenie w późniejszym naszym życiu. Te smaki zawsze będą łechtać nasze nozdrza i powracać.
Pozdrawiam serdecznie
I mnie było dane jeść taki chleb, masło, biały ser z płóciennej szmatki i inne smakołyki :)
Tak, przed krojeniem trzeba było krzyż ostrzem noża zrobić i musiał ,,pukać'', czyli mieć chrupiącą skórkę. Też o tym kiedyś pisałam :)
Wieś i mnie nie była obca :)
5 zostawiam i cieszę się, że są nowe teksty, bo się zmartwiłam tymi kropkami :)
Tak szmatki, a masło z abonamentem, owinięte liściem chrzanowym.
Dzięki i pozdrawiam
Z ornamentem*
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania