Zapach jej perfum cz.5
Kilka dni później.
Do sali wchodziła z bijącym sercem, właśnie dostała telefon ze szpitala. Mateusz otworzył oczy. Jest przytomny. Nic więcej się dla niej nie liczyło. Tylko on. Przyrzekła sobie, że jeśli on z tego wyjdzie ona już nigdy go nie zostawi, nie pozwoli mu cierpieć – będzie już zawsze z nim przy nim. Kochała go.
-Mateusz – wypowiedziała ze łzami w oczach.
Był taki szczupły jak jeszcze nigdy dotąd, serce jej się krajało na jego widok. Dotknęła ręką jego policzka.
-Troche zarosłem – starał się zażartować, ukrywając wzuszenie.
-To nic. – chwyciła jego twarz w swoje dłonie i pocałowała.
Łzy same poleciały jej z oczu. Ani przez sekundę, nie pomyślała by mogło go zabraknąć, gdzieś podświadomie czuła, że przeżyje.
Siedzieli kilka godzin patrząc tylko na siebie. Nie musieli rozmawiać, słowa nie były im potrzebne.
-Mateusz, ja… Zrozumiałam jedną bardzo ważną rzecz.
Chłopak spojrzał na nią w zamyśleniu.
-Jaką?
Nie chciał jej mówić, że o wszystkim wie – wszystko słyszał, i wszystko ma zamiar zachować dla siebie.
-Kiedy tak leżałeś tutaj, przez prawie trzy tygodnie codziennie do ciebie przychodziłam, codziennie siadałam tak jak dzisiaj i opowiadałam o wszystkim co ważne. O wygranym projekcie, o Julce, i o miłości.
-Miłości ?– teatralnie uniósł brew.
-Miłości do ciebie, bo zrozumiałam jak bardzo cię kocham..
Czule dotknął jej dłoni.
- Ja ciebie też kocham.
Komentarze (3)
Im dalej szła ta historia, tym części były coraz krótsze, czego nie do końca rozumiem. Trochę drażniły mnie te przeskoki w czasie, w tej części zostało zawarte mało emocji, przez co sama nie wiem do końca, co o tym wszystkim myśleć. Było kilka literówek, ale takich rażących błędów nie widziałam. Zostawiam trójeczkę :) Za poprzednie części dałam dwie trójki i jedną czwórkę. Ostatnia rzecz: na drugi raz nie wrzucaj tylu rozdziałów na raz, bo innych może to zniechęcać do przeczytania. ;)
W pewnym momencie, jak dla mnie, historia potoczyła się zbyt szybko, a każda kolejna część była krótsza, a szkoda. Znalazłam kilka błędów... Czasowniki z cząstkami: "-by", "-bym". "-byśmy" itd. piszemy łącznie i nie bój się przecinków, one nie gryzą ;) Liczyłam, że ostatnia część (bo to ostania, prawda?) będzie troszkę bogatsza... Jedna rada: pisz jak najwięcej i jak najczęściej, sama staraj się wyłapywać błędy i nie zniechęcaj się. :) Powodzenia! :)
przeczytałam wszystkie i ocenie tutaj
pierwsze 3 części przeczytałam na jednym oddechu świetne były leciało się przez historie :)
ale ta cz 4 i 5 jakieś takie sztuczne mało emocji w tej 5 i kródkie, no nie wiem czegoś mi tu brakuje
nie oceniam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania